Biznes Ludzie Pieniądze

Firmy w tarapatach - spóźnione opłaty, trudne kredyty

Sylwia Śmigiel
07.07.2009 , aktualizacja: 07.07.2009 20:59
A A A Drukuj
Firmy coraz dłużej muszą czekać na pieniądze od kontrahentów, a co piąta z nich ma problemy z ratowaniem się kredytem obrotowym - wynika z badań Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych ?Lewiatan?
SERWISY
W 2008 roku przedsiębiorcy średnio czekali na pieniądze od kontrahentów około miesiąca, teraz już półtora. - Sytuacja jeszcze nie jest dramatyczna - mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Lewiatana. Zaznacza jednak, że wydłużenie okresu spłaty o 11 dni nastąpiło zaledwie w ciągu pięciu miesięcy. Jeśli ta tendencja się utrzyma, firmy będą miały duże problemy.

Dziś z brakiem terminowej zapłaty od kontrahentów boryka się co drugie przedsiębiorstwo. Stosunkowo najlepiej mają mikroprzedsiębiorstwa. Problemy z opóźnieniami ma ponad 40 proc. z nich, a czekają na zapłatę blisko 40 dni. "Krótko", bo stosują zasadę: towar za gotówkę albo chociaż sporą zaliczkę.

W najgorszej sytuacji są firmy średnie, aż 63 proc. ma zatory płatnicze. A na pieniądze czekają 54 dni. - Przedsiębiorstwa średnie mają całkiem pokaźną skalę działalności, dynamicznie się rozwijały, ale brakuje im jeszcze umiejętności skutecznego zarządzania finansami - wyjaśnia Starczewska-Krzysztoszek.

Branża branży jednak nierówna. Najczęściej o kłopotach mówią firmy z branży przemysłowej, budowlanej. Lepiej mają się hotele i restauracje, bo tam większość rachunków jest płacona od razu.

Jak rozładować zatory? Lewiatan apeluje, by zezwolić firmom na płacenie VAT dopiero wtedy, kiedy dostaną pieniądze od klienta, a tymczasowym ratunkiem mogłyby być więc kredyty obrotowe.

Wprawdzie ponad połowa z 360 ankietowanych przez Lewiatana firm twierdzi, że nie potrzebuje kredytów obrotowych, ale jedna piąta skarży się na gorszy dostęp do finansowania. Z tego 15 proc. firm bank odmówił kredytu, a co czwartej obniżył jego kwotę. Prawie połowa skarży się na wyższe koszty kredytu.

Najczęściej o kłopotach z kredytami obrotowymi mówią firmy z branży budowlanej, przetwórstwa przemysłowego i gospodarki magazynowej i łączności. Po drugiej stronie barykady znów jest branża hotelarska i gastronomiczna.

Zdaniem Lewiatana ograniczony dostęp do kredytów obrotowych uderzy w przedsiębiorców pod koniec roku. Wykorzystają do tego czasu zgromadzone zapasy pieniędzy i coraz bardziej będą im ciążyć zatory płatnicze. Dlatego konieczne jest jak najszybsze uruchomienie funduszy poręczeniowych i gwarancyjnych, które mają zagwarantowane środki publiczne w BGK i w regionalnych programach operacyjnych. - Bez tego wiele naszych firm będzie mieć problemy z płynnością finansową, a część z nich upadnie - mówi Starczewska-Krzysztoszek.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów