Sejm ma ją przyjąć do 18 lipca. W noweli zapisano niższe o 30,1 mld zł dochody, bo mamy kryzys i zamiast spodziewanego wzrostu o 3,7 proc., Ministerstwo Finansów przewiduje tylko 0,2-proc. wzrost
PKB.
Największy ubytek resort zakłada w dochodach z podatków - aż 46,6 mld zł. Mniej kupujemy, więc do kasy państwa nie wpłynie planowane 24,6 mld zł z VAT i kolejne 6,2 mld zł z akcyzy. Firmy cienko przędą, wpłacą o 10,1 mld zł mniej podatku CIT. Polacy tracą pracę, nasze
pensje nie rosną - zapłacimy o 5,9 mld zł mniej podatku dochodowego PIT.
Minister Jacek Rostowski próbuje łatać tę dziurę, windując dywidendy ze spółek skarbu państwa (mają wzrosnąć o 5,3 mld zł, do 8,6 mld zł) i podnosząc o 0,5 mld zł dochody od jednostek budżetowych oraz o 2,5 mld zł "pozostałe dochody niepodatkowe". Wzrosnąć o 8,2 mld zł mają też wpływy z Unii Europejskiej.
Wczoraj minister Rostowski tłumaczył, skąd ten tajemniczy unijny wzrost. UE przelewa nam miliardy euro przeznaczone dla Polski w ramach unijnego
budżetu. Według uzasadnienia do nowelizacji do Polski napłynęło już ponad 6 mld euro z tytułu zaliczek i refundacji wydatków w ramach funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności na lata 2007-13. Część z nich została zamieniona na
złote i zasiliła budżet, pozostała część "leżakuje" na rachunkach Ministerstwa Finansów. Minister chce je teraz szybko wymienić na złote, po wysokim kursie, licząc na to, że gdy przyjedzie je wypłacić w przyszłości na konkretne programy, kurs będzie niższy. Tę nadwyżkę przechwyci resort i podreperuje nią budżet. Minister nie zdradził, czy ta wymiana odbędzie się na rynku, co pewnie wzmocniłoby polską walutę.
- Planujemy wzrost dochodów ze środków unijnych, bo będziemy przewalutowywać te środki na złote w większym stopniu, niż planowaliśmy. Po znaczącej deprecjacji w IV kwartale 2008 r. i I kwartale tego roku będzie relatywnie łagodny wzrost wartości złotego. To przewalutowanie będzie więc korzystniejsze dla budżetu. Przy wcześniejszym przewalutowaniu zarobimy więcej, niż gdybyśmy wymieniali je w 2010 r., w którym przewidujemy niższy kurs złotego - tłumaczył minister.
A skąd się wzięło tajemnicze 2,5 mld zł więcej z dochodów niepodatkowych?
Polska dostaje z Unii euro na dopłaty dla rolników po kursie ustalonym kilka miesięcy temu. Tracą na tym rolnicy - bo teraz euro jest droższe, znów zyska jednak budżet.
- Kurs wymiany euro na złote w ramach wspólnej polityki rolnej był ustalony dawno, teraz jest on lepszy - przyznała wczoraj wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska.
Rząd przyciął też o 21,1 mld zł planowane w tym roku wydatki. Najwięcej cięto w rezerwach celowych (10,5 mld zł), mniej - o 2,1 mld zł - wydamy na obsługę długu krajowego, wojewodowie dostaną o ponad 1 mld zł mniej, podobnie jak MSWiA. Ponad 600 mln zł rząd chce zaoszczędzić na nauce, która miała być jednym z jego priorytetów.
Symboliczne okazały się oszczędności w administracji. Prezydent Lech Kaczyński zaoszczędzi 4,5 mln zł, i to kosztem dotacji na remonty krakowskich i innych zabytków. Sejm wykroi blisko 10 mln zł na pensjach, Senat - 22 mln zł - na pensjach i zagranicznych podróżach. Premier Tusk wraz ze swoją kancelarią zaoszczędzi raptem 2,4 mln zł.
Sejm zajmie się nowelizacją budżetu w przyszłym tygodniu.