Po ponad miliard euro kary nałożyła Komisja Europejska na koncerny energetyczne E.ON i GDF Suez. Obie firmy przez długie lata w sekrecie dzieliły się krajowymi rynkami dostaw gazu i jak ognia unikały konkurowania ze sobą
Kara jest gigantyczna - po 553 mln euro na każdą ze spółek, druga co do wielkości w historii - bo też i skala naruszenia unijnego prawa konkurencji była olbrzymia. Jak ustaliła Komisja w długim śledztwie, niemiecki koncern E.ON i francuski GDF Suez jeszcze w 1975 r. uzgodniły, że nie będą ze sobą konkurować na rynkach macierzystych - E.ON we Francji, a GDF Suez w Niemczech. Postanowienie podjęły po tym, gdy wspólnie zaplanowały budowę gazociągu Megal, którym płynie gaz z Rosji (wcześniej ZSRR). - I to porozumienie zostało utrzymane nawet w czasie, gdy rynki energetyczne zostały zliberalizowane - stwierdziła Komisja w komunikacie.
Znaczenie decyzji Komisji o ukaraniu E.ON i GDF Suez jest tym większe, że to pierwsza decyzja antymonopolowa dotycząca rynku energetycznego. Do tej pory Komisja przez palce patrzyła na praktyki eksmonopolistów energetycznych. Teraz okres ochronny oficjalnie został zakończony.
- Ta decyzja to czytelny sygnał, że Komisja chce zagwarantować, że firmy energetyczne pozbędą się swoich monopolistycznych pozycji. I że nie zawaha się przed surowymi grzywnami, jeśli odkryje, że blokują dostęp do konsumentów - komentuje Alexandros Chatzinerantzis, prawnik z kancelarii Linklaters, cytowany przez Reutersa.
Oba ukarane koncerny już zapowiedziały, że odwołają się od decyzji Komisji do unijnego sądu. E.ON i GDF Suez nie zgadzają się z wielkością nałożonej grzywny. W pierwszym kwartale niemiecki gigant zarobił 3,1 mld euro (zysk EBIT, przed opodatkowaniem), a francuski GDF Suez - 5,3 mld euro (zysk EBITDA, przed opodatkowaniem i odliczeniem kosztów amortyzacji).