Wczoraj ukraiński rząd uzgodnił projekt listu do MFW, który zostanie wysłany szefowi Funduszu Dominikowi Strauss-Kahnowi. List ma być podsumowaniem ukraińskiego stanowiska w negocjacjach z misją Funduszu, która przebywała w Kijowie od 30 czerwca. Zakończyły się na razie fiaskiem - przedstawiciele MFW odmówili nawet wspólnego posiedzenia z ukraińskim rządem.
Ukraina walczy o trzecią transzę kredytu pomocowego z MFW - ma wynieść 3,2 mld dol. Wcześniejsze raty - w sumie 8 mld dol. - uratowały ukraińską walutę przed kompletnym upadkiem, pomogły też załatać dziurę budżetową. Na dosypywanie pieniędzy wprost do budżetu MFW zgodził się po raz pierwszy w historii. Jednak przedstawiciele MFW mają coraz więcej wątpliwości - Kijów nie wypełnił bowiem najważniejszych postulatów MFW i zmuszał Fundusz do kolejnych ustępstw.
Jeszcze w listopadzie Ukraina obiecała zbić do zera
deficyt budżetowy. W czerwcu Fundusz zgodził się jednak aby wynosił on 4 proc. PKB. Kijów ma też utrzymywać w ryzach
emisję pieniądza, bo inflacja w zeszłym roku przekroczyła 20 proc.
Bank centralny (NBU) dodrukuje hrywny, wskutek tego masa pieniądza na rynku wzrośnie do 207 mld hrywien. Zgodnie z podpisanym porozumieniem 1 września nie może przekroczyć 210 mld. Jednak ukraiński rząd nie może wstrzymać maszyn drukarskich, bo bez dodatkowej
emisji pieniądza zabraknie mu pieniędzy na wypłaty w sferze budżetowej i emerytury. Zdaniem analityków budżet trzyma się jeszcze tylko dzięki temu, że wstrzymano wszystkie inwestycje, pieniądze idą wyłącznie na wydatki bieżące. Ukraina próbuje pożyczyć 1 mld dol. na inwestycje związane z Euro 2012 - rozmowy prowadzono z Chinami i Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju, ale na razie zakończyły się fiaskiem.
MFW wzywał ukraiński rząd do reform, m.in. zmniejszenia wydatków socjalnych budżetu i zwiększenia inwestycji, co rozruszałoby gospodarkę. Jednak premier Julia Tymoszenko boi się o swoją popularność (w styczniu startuje w wyborach prezydenckich). - Ukraina gra z MFW cyframi, a Fundusz, biorąc udział w tej grze, popełnia błąd, daje rządowi możliwość manipulacji - powiedział dziennikowi "Kommiersant-Ukraina" Oleh Ustenko z Fundacji Bleyzera założonej przez amerykański
fundusz inwestycyjny SigmaBleyzer.
Pomimo "gry cyframi" większość ukraińskich ekonomistów twierdzi, że trzecią transzę Kijów dostanie. - MFW przymknie oko na problemy z wypełnieniem kryteriów, bo nie chce dopuścić do rozprzestrzenienia się kryzysu na cały region - mówi Oleksij Blinow z banku inwestycyjnego Astrum.