Ceny dóbr i usług w Irlandii zaczęły mocno spadać na początku roku, a następnie zmniejszały się wraz z pogłębianiem się recesji gospodarczej. Z przedstawionego w czwartek raportu wynika, że średnie ceny w okresie od czerwca 2008 do czerwca 2009 spadły o 5,4 proc. (w maju ceny w stosunku do ubiegłego roku spadły o 4,7 proc.).
To najgorsze dane od 1933 roku, kiedy szalała Wielka Depresja. W 1933 roku ceny spadły o 6,9 proc.
Dane wskazują jednak, że w minionym roku wzrosły m.in. ceny w szkolnictwie (o 4,5 proc.), służbie zdrowia (3,4 proc.), a także ceny alkoholu (2,4 proc.) i produktów tytoniowych (o 12,2 proc.) Zmniejszyły się za to ceny ubrań i obuwia (o 12,2 proc.), transportu publicznego (o 4,9 proc.) oraz jedzenia i napojów (o 3,3 proc.)
Choć
deflacja wydaje się korzystna dla konsumentów, to jest zabójcza dla gospodarki. Klienci wstrzymują się z zakupami, bo "będzie jeszcze taniej", co znacznie zmniejsza popyt. Z kolei przedsiębiorstwa wstrzymują produkcję, bo zanim ich towary trafią do sklepów może się okazać, że dopłaciliby do produkcji.