Biznes Ludzie Pieniądze

Odwołany wiceprezes PKO BP: Trzeba było kupić AIG Bank

Rozmawiał Maciej Samcik
12.07.2009 , aktualizacja: 12.07.2009 22:41
A A A Drukuj
Rozmowa z Tomaszem Mironczukiem, b. wiceprezesem PKO BP, odwołanym w środę przez radę nadzorczą.
Maciej Samcik: Czy wie pan, dlaczego pana zdymisjonowano?

Tomasz Mironczuk: Nie znam powodów mojego odwołania. Rada nadzorcza przedstawiła mi tylko samą decyzję, bez uzasadnienia. Na moje pytanie o powód dymisji powiedziano, że jest nim "utrata zaufania". I nic więcej.

Czy to prawda, że wspólnie z prezesem Jerzym Pruskim chcieliście zbyt drogo kupić od Amerykanów AIG Bank Polska? To jeden z powodów, który osoby związane z Ministerstwem Skarbu podają jako przyczynę obu dymisji.

- Nie mogę podać szczegółów negocjacji z AIG, są objęte tajemnicą. Ale uważam, że w sprawie AIG wykonaliśmy dobrą robotę. I chcę podkreślić, że w żadnym momencie negocjacji rada nadzorcza nie miała zastrzeżeń. A była na bieżąco informowana o postępach prac. W czerwcu poprosiliśmy też uznanych ekspertów prawa o niezależną ocenę działań zarządu PKO BP w sprawie AIG. Wynik tej ekspertyzy potwierdza w całej rozciągłości, że proces zakupu AIG był prowadzony prawidłowo. Wynika z niej, że w każdym momencie rozmów interes banku był dobrze zabezpieczony.

Podobno cena, za którą PKO BP miał kupić majątek AIG, początkowo sięgała 2 mld zł. A potem okazało się, że bank był wart sporo mniej. Rzeczywiście chcieliście przepłacić?

- Nie będę dyskutował o konkretnych kwotach. Ale proszę pamiętać, że negocjacje trwały kilka miesięcy. Pierwszą ofertę zakupu AIG złożyliśmy w listopadzie 2008 r., a wycofaliśmy się z rozmów w maju 2009 r. W ciągu tego półrocza dynamicznie zmieniała się sytuacja na rynku bankowym, pojawiły się prognozy pogorszenia portfeli kredytowych banków, co oczywiście rzutowało na naszą pozycję negocjacyjną.

Kilka razy gruntownie badaliśmy sytuację AIG Banku i w kolejnych etapach rozmów dostosowywaliśmy oferowaną cenę do sytuacji. Ot i cała tajemnica.

Dlaczego ostatecznie się wycofaliście?

- Bo uznaliśmy, że za kilka miesięcy będziemy mogli jeszcze lepiej ocenić, jak kryzys gospodarczy wpłynie na portfel kredytów AIG Banku. Żeby było jasne: niezależnie od wszystkiego to byłby opłacalny zakup. Ale zarządzając spółką publiczną, chcieliśmy wyeliminować jak najwięcej ryzyk.

A może do kupowania AIG Banku Polska w ogóle nie trzeba było się brać?

- Z punktu widzenia PKO BP ta transakcja byłaby bardzo dobrym ruchem. Atutem AIG Banku jest bardzo dobrze zarządzana sieć placówek i świetnie rozwinięty system oceny ryzyka kredytowego. Przeniesienie tego know-how na całe PKO BP byłoby dla banku dużą korzyścią.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos