- Nie jesteśmy w stanie precyzyjnie tego określić, ale naszym zdaniem spadek
PKB będzie w drugim kwartale znacznie mniejszy niż w pierwszym - powiedział Jose Manuel Campa, sekretarz w Ministerstwie Finansów w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika finansowego "Cinco Dias". Jak stwierdził, do końca tego roku hiszpańska gospodarka będzie się kurczyć, ale znacznie mniej niż w feralnym początku tego roku.
Umiarkowany optymizm potwierdzają analitycy z fundacji Funcas. "Najgorsze jest już za nami. Teraz recesja będzie już mniej intensywna" - napisali w swoim komentarzu.
W I kwartale PKB Hiszpanii skurczyło się o 1,9 proc. w porównaniu do IV kwartału 2008 roku i był to największy spadek od prawie 50 lat.
Według prognoz w całym 2009 roku
gospodarka Hiszpanii skurczy się o 3,6 proc., a w 2010 PKB wyniesie - 0,6 proc.
O oznakach ożywienia jako pierwsi na początku lipca mówili przedstawiciele Banku Hiszpanii twierdząc, że recesja jest "mniej intensywna niż oczekiwano".
Największym problemem Hiszpanii wciąż pozostaje
bezrobocie - według opublikowanych na początku czerwca danych Eurostatu stopa
bezrobocia w tym kraju w kwietniu wynosiła 18,1 proc. i była najwyższa w całej UE.