Metrobank to część prestiżowego Noble Banku specjalizującego się w obsłudze zamożnych Polaków. O ile jednak Noble Bank zajmuje się przede wszystkim inwestowaniem pieniędzy, o tyle w Metrobanku bierze się głównie duże kredyty hipoteczne. W czasie jesiennego załamania bank "wsławił się" tym, że proponował klientom obniżenie rat kredytów frankowych w zamian za dopisanie reszty odsetek do kapitału (tzw. pakiet MaxRata). Część klientów uznała to za pułapkę powodującą skokowy wzrost ich zadłużenia.
Teraz Metrobank wpadł na nowy pomysł. Jak donieśli nam jego klienci, bank wprowadził od 1 lipca zmianę regulaminu, która zmierza do znacznego podwyższenia niektórym pożyczkobiorcom marży kredytu. Bank wprowadził zapis, że jeśli wskaźnik LTV kredytu (wartość długu do wartości
nieruchomości) z jakichś przyczyn, np. z powodu wzrostu kursu franka szwajcarskiego, przekroczy 110 proc., to bank może żądać ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia kredytu.
A jeśli klient się nie zgodzi? Paragraf 9. pkt. 7. nowego regulaminu mówi: "W przypadku nie ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia w wyznaczonym terminie bank może podnieść marżę o 2 pkt. proc. w stosunku do marży przyjętej w umowie". To dla większości klientów Metrobanku oznaczałoby dwukrotny wzrost marży, bo z nieoficjalnych informacji "Gazety" wynika, że bank udzielał kredytów średnio z marżą 2-2,5 proc.
Przestraszeni klienci Metrobanku poprosili "Gazetę" o interwencję. - Skoro spłacam kredyt na czas, to dlaczego mam ponosić podwójne ryzyko? Jeśli
kurs franka wzrośnie, to nie dość, że będę płacił więcej z powodu różnic kursowych, to jeszcze podniesienie marży spowoduje wzrost mojej raty o drugie tyle! To może pogrzebać ludzi, którzy już teraz mają rodzinny
budżet dopięty na ostatni guzik - skarży się Karim Al Srag, jeden z klientów Metrobanku.
- Bank zamierza zwiększyć własną marżę, przerzucając całe ryzyko kredytu na mnie! A to przecież bank, jeszcze przed podpisaniem umowy kredytowej, powinien się zabezpieczyć przed zbyt wysokim LTV. Wniosłam już skargę do Komisji Nadzoru Finansowego - mówi inna klientka Metrobanku, Justyna Zalewska.
Klienci mają wątpliwości, czy zmiany w regulaminie są w ogóle zgodne z prawem. - Wprowadzanie tak dużych zmian niezależnie od umowy jest co najmniej zagraniem nie fair. Nie mam żadnych możliwości obrony przed takimi zmianami. Metrobank pisze, że niezaakceptowanie zmiany regulaminu oznacza automatyczne wypowiedzenie umowy! - oburza się kolejny z klientów, proszący o anonimowość.
Dzwonimy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Nie znamy dokładnie zapisów umowy i regulaminu. Ale ogólna zasada mówi, że jeśli w umowie kredytowej jest określona stała marża banku, to nie może on jednostronnie zmieniać jej zapisami umieszczanymi w regulaminie - słyszymy w biurze prasowym urzędu.
Dzwonimy do Metrobanku i przedstawiamy sprawę. - Proszę dać mi trochę czasu, muszę się skontaktować z działem kredytów hipotecznych - mówi Joanna Fatek z biura prasowego grupy Noble Banku. Po trzech godzinach oddzwania. - Rozmawiałam z prezesem Jarosławem Augustyniakiem. Wycofujemy tę zmianę regulaminu. Wiem, że jego nowe brzmienie zaczęło już obowiązywać, ale zmienimy te zapisy - obiecuje Fatek.
Kto w takim razie i dlaczego wprowadził te zmiany? I czy poniesie odpowiedzialność? - pytamy. - Nie jestem upoważniona, by to ujawniać - odpowiada Fatek.
więcej informacji o sprawie Metrobanku szukaj na www.samcik.blox.pl