Konkurs to efekt ubiegłotygodniowej dymisji prezesa banku Jerzego Pruskiego i jego zastępcy Tomasza Mironczuka. Rada nadzorcza nie podała powodów zwolnienia prezesów.
Kto może wystartować w konkursie? Wprawdzie objęcie sterów w największym banku w Polsce to marzenie każdego bankowca, ale - jak podkreśla kilku znanych menedżerów - niewielu jest gotowych je urzeczywistnić. - Ubiegając się o stanowisko prezesa, musi szczegółowo uzgodnić ze skarbem państwa zakres swojej swobody. To jedyna gwarancja stabilności na tym niepewnym stanowisku - mówi członek zarządu jednego z największych giełdowych banków.
Najwyższej klasy menedżerów od fotela szefa PKO BP odstrasza przyziemny powód: pieniądze. Ponieważ bank kontroluje skarb państwa, płace członków zarządu ogranicza ustawa kominowa. Przez nią szef PKO BP zarabia rocznie ok. 200 tys. zł - 25 razy mniej niż Józef Wancer, prezes znacznie mniejszego BPH.
Część analityków sektora bankowego twierdzi, że - zwalniając Pruskiego - rada nadzorcza wykonała tylko czarną robotę, a minister skarbu ma już nowego kandydata na prezesa PKO. To Sławomir Lachowski, który rok temu odszedł z
BRE Banku. Stworzył tam MultiBank obsługujący średniozamożnych Polaków oraz internetowy mBank. Dobrze zna też PKO BP, bo w latach 90. tworzył strategię biznesu detalicznego tego banku. Przez rok po odejściu z
BRE Banku obowiązywał go zakaz konkurencji, ale ten okres dobiega już końca. Z opublikowanych dziś informacji "Gazety" wynika, że Lachowski - w czasie, gdy prezesem PKO był Jerzy Pruski - prowadził nieoficjalne rozmowy w sprawie ewentualnej fuzji PKO BP i węgierskiego banku OTP. To może świadczyć, że już kilka miesięcy temu przymierzał się do stołka szefa największego polskiego banku.
Na spekulacyjnej liście kandydatów są też Igor Chalupec, Mariusz Karpiński i Józef Wancer. Chalupec, były prezes PKN Orlen, ma na swoim koncie doświadczenie bankowe, bo w latach 90. najpierw kierował Centralnym Domem Maklerskim, a potem wszedł do zarządu Banku Pekao, gdzie odpowiadał za bankowość inwestycyjną i pion korporacyjny. Mariusz Karpiński rok temu pożegnał się z GE Money Bankiem. Potem razem z funduszem private equity budował
Meritum Bank. Ale przed kilkoma tygodniami zrezygnował.
Zdaniem niektórych ekspertów prezesura w PKO BP może być kuszącym kąskiem dla Józefa Wancera, szefa Banku BPH, jednego z najbardziej doświadczonych menedżerów. Pod jego rządami BPH stał się najdynamiczniej rozwijającym się bankiem w Polsce. Tak było do czasu, gdy jego część pod koniec 2007 r. przejął Pekao. A w 2008 r., gdy Wancer próbował poderwać swój osłabiony bank z kolan, nadciągnął kryzys finansowy. W efekcie, zamiast otwierać nowe placówki, prezes musiał zwalniać ludzi - od początku roku blisko 20 proc. załogi. - Dla Wancera PKO BP mogłoby być stylowym zakończeniem kariery - mówi jeden z analityków.