Biznes Ludzie Pieniądze

Darowizna blokuje stadion

Maciej Nowaczyk
15.07.2009 , aktualizacja: 15.07.2009 21:25
A A A Drukuj
We Wrocławiu właścicielka jednej działki zablokowała budowę węzła komunikacyjnego przy stadionie na Euro. Sejm pracuje już nad zmianą przepisów
Minister sportu Mirosław Drzewiecki zapowiada zaostrzenie przepisów wywłaszczeniowych dla inwestycji związanych z Euro 2012. Na zdjęciu podczas wmurowania kamienia węgielnego na budowie stadionu we Wrocławiu.
Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gazeta
Minister sportu Mirosław Drzewiecki zapowiada zaostrzenie przepisów wywłaszczeniowych dla inwestycji związanych z Euro 2012. Na zdjęciu podczas wmurowania kamienia węgielnego na budowie stadionu we Wrocławiu.
- Mamy świadomość, że ta sprawa może wywrócić wiele projektów związanych z organizacją w Polsce piłkarskich mistrzostw Europy - mówi Miłosz Śliwiński, pełnomocnik rodziny Krzywdów.

Wrocław od ponad roku starał się kupić od Danuty Krzywdy nieruchomość, na której ma powstać pętla szybkiego Tramwaju Plus, dzięki której kibice dostaną się na stadion budowany na piłkarskie mistrzostwa Europy w 2012 roku. Bez tej działki miasto musiałoby zmienić trzy duże projekty inwestycyjne. Do porozumienia z Krzywdą przez ponad rok nie doszło, bo miasto za jej teren, powołując się na najnowsze wyceny swoich rzeczoznawców, chce zapłacić 3,6 mln zł. Krzywdowie, podpierając się wyceną swoich biegłych, żądają około 7,5 mln zł.

Miasto tyle dać nie chce. Zgodnie ze specustawą Euro 2012 skierowało do wojewody dolnośląskiego wniosek o wywłaszczenie Danuty Krzywdy. Ten we wtorek miał rozpocząć procedurę. Musiał jednak zrezygnować, gdy okazało się, że grunt od kilku dni należy do syna pani Krzywdy.

- W sporze jest nowa strona, więc całą procedurę trzeba zacząć od początku - przyznaje Andrzej Król z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego. - Zgodnie z obowiązującym prawem miasto musi teraz negocjować z synem pani Krzywdy.

Zdaniem urzędników bezsilna jest nawet obowiązująca specustawa Euro 2012 uchwalona po to, by miastom organizatorom było łatwiej wykupywać sporne grunty pod inwestycje związane z organizacją w Polsce piłkarskich mistrzostw Europy.

Darowizny w kręgu najbliższej rodziny są nieopodatkowane. - Jeśli państwo Krzywdowie będą przekazywać sobie grunt w nieskończoność, to wojewoda będzie miał problemy z zakończeniem procedury wywłaszczenia, bo musiałby ją przy każdej zmianie właściciela gruntu za każdym razem rozpoczynać od nowa - mówi Król. Formalności trwają kilka miesięcy. Najpierw wojewoda musi dać stronom co najmniej dwa miesiące na dojście do konsensusu. Jeśli nie dojdą do porozumienia, dopiero wtedy można rozpocząć wywłaszczanie.

Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia: - Mamy przygotowane pewne kroki prawne wyjścia z tej sytuacji. Na tym etapie negocjacji nie mogę jednak ich zdradzić.

O sprawie wie Mirosław Drzewiecki, minister sportu i turystyki: - Zdawałem sobie sprawę, że znajdą się ludzie, którzy będą chcieli zarobić na Euro dużo większe pieniądze niż powinni. Czas nagli, do Euro coraz bliżej, więc liczą, że wstrzymując inwestycje, zarobią więcej.

Aby się bronić przed takimi sytuacjami, posłowie piszą już nowelizację specustawy Euro 2012. Drzewiecki: - Wywłaszczenie nieruchomości ma się odbywać z mocy prawa, a właściciele nie będą stroną w sporze. Najpierw więc grunt zostanie wywłaszczony, a dopiero później niezadowolony z otrzymanej kwoty właściciel będzie mógł domagać się w sądzie większych pieniędzy. To jednak nie zatrzyma inwestycji związanej z Euro 2012.

Na razie nowelizacja jest w komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki, która 16 lipca ma przedstawić sprawozdanie ze swoich prac. Zmiany w ustawie Sejm ma przyjąć we wrześniu. Potem trafią do Senatu i prezydenta.

Na razie Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta Wrocławia do organizacji Euro, straszy właścicieli działki Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego: - ABW dostała od premiera polecenie ochrony inwestycji związanych z Euro. Z naszej strony sprawdzimy bardzo dokładnie, czy transakcja nie była czasem fikcyjna, czy zostały zapłacone wszystkie podatki i uiszczone wszelkie płatności.

Miłosz Śliwiński, pełnomocnik Krzywdów: - Moi klienci mają już dość życia w atmosferze pogardy, strachu i agresji. Miasto nigdy nie chciało się z nami porozumieć. Przedstawiło kwotę, na jaką ich rzeczoznawca wycenił dom państwa Krzywdów, i tyle chciało zapłacić. My od samego początku twierdziliśmy, że wycena jest ostro zaniżona. Moja klientka nie wzięła przecież kwoty, jakiej żąda z kosmosu. Taką cenę przedstawił wynajęty przez nią rzeczoznawca majątkowy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów