Kilka dni temu PTC, operator sieci Era, wprowadził nową odsłonę swojej oferty telefonu stacjonarnego działającego na infrastrukturze komórkowej GSM, czyli Ery Domowej. Dotychczasowi abonenci telefonii komórkowej w Erze mogą teraz wybrać abonamenty w cenie od 20 do 39 zł. W zamian dostają pakiety minut do wykorzystania - w najtańszej ofercie 60, zaś w pakiecie za 25 zł minut do wydzwonienia jest już 200. - Nowością jest to, że połączenia w ramach abonamentu wykonywać można też do Unii Europejskiej,
USA i Kanady - tłumaczy Andrzej Pomarański z Ery. Jest też nowy cennik - minuta rozmowy z wszystkimi sieciami stacjonarnymi w Polsce kosztuje w tej ofercie 17 gr, a koszt połączeń do sieci komórkowych - 39 gr za minutę.
Czy to renesans telefonii stacjonarnej? Zdaniem Magdy Borowik,
analityk rynku telekomunikacyjnego w IDC
Polska, nie można mówić o odradzaniu się tradycyjnej telefonii, ale też mówienie o jej rychłym odejściu z rynku jest przedwczesne.
- Przychody z tego segmentu jeszcze długo dadzą operatorom zarabiać, ale jednocześnie będą z roku na rok spadać. Koniec telefonii stacjonarnej jest nieunikniony, jednak dla operatorów jeszcze długo będzie ona produktem, który można zaoferować. Musi się jednak zmienić sposób jej sprzedawania - zaznacza analityk.
Jej zdaniem jedną z metod jest oferowanie telefonu stacjonarnego jako usługi bardziej przywiązującej klienta do operatora. To właśnie robi Era. W najnowszej ofercie osoby, które jeszcze nie są klientami, muszą zapłacić w każdym przypadku abonament droższy o 10 zł.
Leszek Hajkowski, prezes Telefonii Dialog, jest przekonany, że telefonia stacjonarna jako osobna usługa w niektórych grupach abonentów ma wciąż rację bytu. - Wciąż jest na nią popyt, zarówno w grupie klientów detalicznych (starsze pokolenie), jak i biznesowych (wieloosobowe i wielooddziałowe firmy) - zaznacza. Zgadza się jednak, że tradycyjna telefonia odchodzi do lamusa i sam telefon sprzedać będzie coraz trudniej. - Przyszłością są zaawansowane multimedialno-telekomunikacyjne pakiety, w których drugorzędne znaczenie będzie miał rodzaj dostępu - podkreśla Hajkowski.
To oznacza, że - jak udowadnia Era - telefonia stacjonarna nie zawsze musi być świadczona po kablu.
Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP, jest innego zdania. Według niego szansą na przetrwanie telefonii stacjonarnej jest właśnie tradycyjna technologia - łącze miedziane lub światłowodowe.
- Taka linia stacjonarna nie będzie już oczywiście służyła tylko do rozmów, ale przede wszystkim do świadczenia usługi bardzo dobrego, szybkiego internetu i innych usług, np. telewizji czy
wideo na żądanie - mówi Jabczyński.