Biznes Ludzie Pieniądze

Nowe twarze telefonu stacjonarnego

Przemysław Poznański
14.07.2009 , aktualizacja: 14.07.2009 20:34
A A A Drukuj
Ogłaszanie śmierci tradycyjnej telefonii jest przedwczesne - uważają znawcy rynku. Warunkiem jej przetrwania jest jednak zmiana wizerunku.
Ogłaszanie śmierci telefonii stacjonarnej jest przedwczesne, ale muszą zmienić wizerunek
Ogłaszanie śmierci telefonii stacjonarnej jest przedwczesne, ale muszą zmienić wizerunek
Jakich telefonów używamy, stacjonarnych, czy komórkowych?
Jakich telefonów używamy, stacjonarnych, czy komórkowych?
SERWISY
Kilka dni temu PTC, operator sieci Era, wprowadził nową odsłonę swojej oferty telefonu stacjonarnego działającego na infrastrukturze komórkowej GSM, czyli Ery Domowej. Dotychczasowi abonenci telefonii komórkowej w Erze mogą teraz wybrać abonamenty w cenie od 20 do 39 zł. W zamian dostają pakiety minut do wykorzystania - w najtańszej ofercie 60, zaś w pakiecie za 25 zł minut do wydzwonienia jest już 200. - Nowością jest to, że połączenia w ramach abonamentu wykonywać można też do Unii Europejskiej, USA i Kanady - tłumaczy Andrzej Pomarański z Ery. Jest też nowy cennik - minuta rozmowy z wszystkimi sieciami stacjonarnymi w Polsce kosztuje w tej ofercie 17 gr, a koszt połączeń do sieci komórkowych - 39 gr za minutę.

Czy to renesans telefonii stacjonarnej? Zdaniem Magdy Borowik, analityk rynku telekomunikacyjnego w IDC Polska, nie można mówić o odradzaniu się tradycyjnej telefonii, ale też mówienie o jej rychłym odejściu z rynku jest przedwczesne.

- Przychody z tego segmentu jeszcze długo dadzą operatorom zarabiać, ale jednocześnie będą z roku na rok spadać. Koniec telefonii stacjonarnej jest nieunikniony, jednak dla operatorów jeszcze długo będzie ona produktem, który można zaoferować. Musi się jednak zmienić sposób jej sprzedawania - zaznacza analityk.

Jej zdaniem jedną z metod jest oferowanie telefonu stacjonarnego jako usługi bardziej przywiązującej klienta do operatora. To właśnie robi Era. W najnowszej ofercie osoby, które jeszcze nie są klientami, muszą zapłacić w każdym przypadku abonament droższy o 10 zł.

Leszek Hajkowski, prezes Telefonii Dialog, jest przekonany, że telefonia stacjonarna jako osobna usługa w niektórych grupach abonentów ma wciąż rację bytu. - Wciąż jest na nią popyt, zarówno w grupie klientów detalicznych (starsze pokolenie), jak i biznesowych (wieloosobowe i wielooddziałowe firmy) - zaznacza. Zgadza się jednak, że tradycyjna telefonia odchodzi do lamusa i sam telefon sprzedać będzie coraz trudniej. - Przyszłością są zaawansowane multimedialno-telekomunikacyjne pakiety, w których drugorzędne znaczenie będzie miał rodzaj dostępu - podkreśla Hajkowski.

To oznacza, że - jak udowadnia Era - telefonia stacjonarna nie zawsze musi być świadczona po kablu.

Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP, jest innego zdania. Według niego szansą na przetrwanie telefonii stacjonarnej jest właśnie tradycyjna technologia - łącze miedziane lub światłowodowe.

- Taka linia stacjonarna nie będzie już oczywiście służyła tylko do rozmów, ale przede wszystkim do świadczenia usługi bardzo dobrego, szybkiego internetu i innych usług, np. telewizji czy wideo na żądanie - mówi Jabczyński.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów