Pakiet ma pomóc firmom w okresie recesji i spadku zamówień. W zamian za dopłaty z Funduszu Pracy do pensji pracowników w czasie przestojów i możliwość elastycznego kształtowania ich czasu
pracy firmy mają się powstrzymać od zwolnień.
Ale pakiet wciąż wywołuje spory. Związkowcy i pracodawcy nie mogą uzgodnić, na jakie uelastycznienie czasu pracy w firmach umówili się w Komisji Trójstronnej. - Zgodziliście się, żeby elastyczny czas pracy mogły stosować wszystkie firmy - przekonywał w czasie wtorkowego posiedzenia senackich komisji gospodarki,
budżetu i polityki społecznej Zbigniew Żurek z Business Centre Club, wiceszef Komisji Trójstronnej. - Miał dotyczyć tylko firm dotkniętych kryzysem - złościł się Bogdan Grzybowski, ekspert OPZZ. Wspierał go wiceszef "Solidarności" Jerzy Langer. Związkowcy boją się, że pracodawcy będą zmuszać pracowników do pracy po godzinach, bez dodatkowej zapłaty.
OPZZ chce więc, żeby Senat wprowadził do pakietu poprawki, m.in. w sprawie elastycznego czasu pracy. Ich zgłoszenie w imieniu związkowców zapowiedział senator Stanisław Kogut z PiS. Pracodawcy z PKPP Lewiatan apelują jednak do senatorów o przyjęcie pakietu bez poprawek.
- Składam wniosek o przyjęcie ustawy bez poprawek - przerwał wtorkowe spory w komisjach Mieczysław Augustyn (PO). - Jeśli do pakietu wprowadzimy teraz poprawki, to wróci on do Sejmu, a to oznacza, że będzie gotowy dopiero po wakacjach - tłumaczył. - Firmy w tragicznym położeniu czekają na pakiet. Nie czas żałować róż, gdy płonie las - apelował. - To kneblowanie ust - denerwował się senator Kogut. Ale wniosek Augustyna przeszedł głosami koalicji.
Ostatnie przed wakacjami posiedzenie Senatu zaczyna się dziś. Jeśli PO nie zmieni zdania, to ustawa o łagodzeniu skutków kryzysu zostanie przyjęta bez poprawki i trafi do prezydenta. Musi się też na nią zgodzić Komisja Europejska, bo dopłaty do postojowego będą pomocą publiczną dla firm.