Biznes Ludzie Pieniądze

Była rewolucja w spółdzielniach, a czy będzie kontrrewolucja?

Marek Wielgo
15.07.2009 , aktualizacja: 15.07.2009 11:50
A A A Drukuj
Czy uchwaloną w poprzednim Sejmie m.in. przez PiS i PO ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych czeka gruntowna przeróbka? Nie wykluczone, że już dziś odpowie na to pytanie Trybunał Konstytucyjny
Czy uchwaloną w poprzednim Sejmie m.in. przez PiS i PO ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych czeka gruntowna przeróbka?
Fot. Michał Grocholski / AG
Czy uchwaloną w poprzednim Sejmie m.in. przez PiS i PO ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych czeka gruntowna przeróbka?
O 9.30 w Trybunale (TK) zaczęła się rozprawa, w czasie której padnie zarzut łamania konstytucji wobec aż 12 kluczowych przepisów w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Z najbardziej kontrowersyjnym przepisem, który zakładał super atrakcyjne zasady wykupu mieszkań lokatorskich w spółdzielniach ("za złotówkę") TK rozprawił się już w grudniu 2008 r. (przepis ten ma jednak obowiązywać do końca tego roku). Ale posłowie Lewicy poszli za ciosem i zaskarżyli do TK kolejne przepisy. Przy czym faktycznym autorem tej skargi jest Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

Jeden z kwestionowanych przepisów nakazuje zarządom prowadzenie odrębnie dla każdej nieruchomości (najczęściej pojedynczego budynku) ewidencji i rozliczenia przychodów oraz kosztów, w tym również wpływów i wydatków funduszu remontowego tych nieruchomości. Posłowie PiS i PO przekonywali, że dzięki temu mieszkańcy będą wiedzieli, ile i za co płacą. Jednak skarżący ten przepis posłowie widzą to inaczej. Ich zdaniem, przepis "ogranicza samorządność spółdzielni w kształtowaniu relacji ekonomicznych z członkami, praktycznie niweczące zasadę solidaryzmu spółdzielczego". Jakie mogą być tego praktyczne skutki? Np. jeśli kilku lokatorów nie zapłaci rachunków, pozostali w bloku będą musieli ich sfinansować, żeby nie mieć np. odciętej wody.

Posłom nie podoba się też i to, że spółdzielnie nie miały wystarczająco dużo czasu na dostosowanie się do powyższej zasady, gdyż ustawa przewidywała zaledwie 18-dniowy okres vacatio legis.

Wątpliwości natury konstytucyjnej dotyczą też przepisu, który uniemożliwia w dużych spółdzielniach zastąpienie walnego zgromadzenia zebraniem przedstawicieli członków. Ponadto posłowie Lewicy zakwestionowali przymus posiadania strony internetowej, na której spółdzielnia ma zamieścić treść statutu, regulaminy, uchwały i protokoły z obrad organów spółdzielni, a także protokoły z lustracji i roczne sprawozdania finansowe. Zdaniem skarżących, "nałożenie powyższego obowiązku wyłącznie na spółdzielnie mieszkaniowe jest równoznaczne z ich dyskryminacją".

Podobny zarzut dotyczy ograniczenia kadencji rady nadzorczej do trzech lat i wprowadzenie zasady, że nie można być członkiem rady dłużej niż przez dwie kolejne kadencje. Posłowie Lewicy twierdzą, że tego typu restrykcyjne rozwiązania są niedopuszczalne w świetle konstytucji m.in. dlatego, że "w stosunku do żadnego innego rodzaju spółdzielni, ani w stosunku do żadnego innego typu podmiotu prywatnego takiego ograniczenia nie ma".

W skardze do TK znalazł się też wniosek o uchylenie przepisu, który umożliwia najemcom byłych mieszkań zakładowych przejęcie mieszkań na własność za darmo. Według skarżących, przepis ten "praktycznie wyłącza swobodę rozporządzania przez spółdzielnie przysługującym im prawem własności".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy