Jak donosi agencja informacyjna Bloomberg, Wagoner, były szef koncernu samochodowego GM, dostanie od firmy w najbliższych pięciu latach 8 mln dolarów. Ponadto będzie dostawał do końca życia około 74 tys. dolarów rocznie.
Wagoner pracował w GM 32 lata. Jako dyrektor wykonawczy, którym został w 2000 roku, był autorem strategii GM w krajach rozwijających się takich jak
Brazylia,
Chiny,
Rosja. Ale jako prezes koncernu Wagoner nie potrafił zapobiec drastycznemu spadkowi sprzedaży samochodów koncernu w
USA. Pod jego rządami GM przyniosło od 2004 roku 88 miliardów dolarów strat. Z tego powodu Wagoner musiał w marcu tego roku ustąpić ze stanowiska. Pod koniec swojego urzędowania pracował za symboliczną pensję jednego dolara.
Żeby ratować GM rząd USA wpompował w koncern 20 mld dolarów. Ale to nie pomogło, 1 czerwca koncern ogłosił bankructwo i został przejęty przez amerykański rząd.
Przed kilkoma dniami GM zamknął postępowanie upadłościowe i ma odnowić się jako znacznie mniejsze przedsiębiorstwo. Restrukturyzacja oznaczała między innymi zamknięcie 2,6 tys. salonów oraz zwolnienie 21 tys. ludzi.
Prezydent Obama nieraz wspominał o "słabym zarządzaniu" jako o głównej przyczynie upadku amerykańskich koncernów samochodowych. Według jego słów amerykański przemysł samochodowy ma wyprowadzić na prostą zupełnie nowe kierownictwo.