System wydawania decyzji środowiskowych wreszcie zaczyna działać - przekonują przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska
Fot. Paweł Kozioł / AG
Dzięki nowej ustawie wzrosła liczba decyzji na budowę dróg
W środę GDOŚ podsumowała pierwsze pół roku obowiązywania ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie. Wprowadziła ona nowe zasady wydawania tzw. decyzji środowiskowych niezbędnych do budowy m.in. dróg. Zamiast kilku różnych instytucji wydaje je teraz nowo powołana Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska i jej kilkanaście regionalnych oddziałów.
Zmiany - przekonuje rząd - okazały się korzystne. Od 1 maja do 14 listopada 2008 r. (a więc przed wejściem w życie ustawy) wydano tylko 231 decyzji umożliwiających np. budowę dróg. Od 15 listopada 2008 do 31 maja br. - już 380. W tym kilkadziesiąt takich, które dotyczą największych polskich inwestycji. „Środowiskowe” zielone światło dostały m.in.: • budowa autostrady A1 na odcinku od granicy województwa łódzkiego do węzła Pyrzowice; • budowa autostrady A18 na odc. węzeł Olszyna - węzeł Golnice, • przebudowa linii kolejowej E20 na odcinku stacji kolejowych Łuków, Międzyrzecz Podlaski, Biała Podlaska, Małaszewicze i Terespol. W szybkim tempie wydano też decyzje dla kilku ważnych dróg w Warszawie: • przebudowy ul. Andersa i ul. Mickiewicza wraz z wiaduktem nad torami PKP i ul. Słonimskiego, • budowy wschodniej obwodnicy Warszawy na odcinku od węzła Marki do węzła Lubelska.
Przed wejściem ustawy uzgodnienia dotyczące ochrony środowiska były niezgodne z prawem unijnym. I w dodatku trwały zbyt długo. Zaangażowanie wojewody, ministra środowiska, liczne możliwości odwołań itp. - to wszystko powodowało, że procedura trwała 180 dni. Teraz - 105. Dopóki obowiązywały przepisy odziedziczone po rządzie PiS, Komisja Europejska nie chciała wypłacać funduszy strukturalnych na budowę dróg. Gdy weszła w życie nowa ustawa, pieniądze odmrożono. - Odblokowaliśmy wiele miliardów euro - przekonuje wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.
Jednak nie wszystko jest już załatwione. Decyzje środowiskowe nie zawsze łatwo wydawać, bo Polska wciąż nie ma kompletnej listy obszarów Natury 2000, czyli terenów podlegających szczególnej ochronie. Inwestycje na takich terenach można realizować dopiero po spełnieniu określonych warunków i zrekompensowaniu strat. Przykładowo, jeśli droga ma przebiegać przez obszary Natury 2000, to inwestor musi wykazać, że wytyczenie innej trasy jest bądź niewykonalne, bądź nieopłacalne. Najsłynniejszym drogowym sporem o tereny Natury 2000 była sprawa Rospudy. Bruksela nie chciała się zgodzić, żeby obwodnica Augustowa przecinała torfowiska Rospudy, bo wiedziała, że alternatywne trasy są wykonalne (i na taką właśnie trasę zdecydował się ostatecznie rząd PO-PSL).
Dotychczas utworzono w Polsce 141 obszarów specjalnej ochrony ptaków (zajmujących aż 15 proc. obszaru kraju) oraz wyznaczono 364 obszary ochrony siedlisk (ponad 8 proc. obszaru Polski). Obszarów siedliskowych będzie jednak znacznie więcej - kilkadziesiąt nowych trzeba jeszcze uzgodnić z Komisją Europejską, która nadzoruje cały system Natura 2000. - Do końca września dokończymy wyznaczanie obszarów Natury 2000, tak żeby cały proces uzgodnień był zakończony w 2010 r. - zapewnia "Gazetę" Gawłowski. - Ale trzeba pamiętać, że ostatecznej listy tak naprawdę nie będzie nigdy, bo obszary Natury 2000 będą mogły podlegać korekcie.