Mikroblog
Twitter podbija świat internetu. Z serwisu, który pozwala publikować krótkie 140-znakowe teksty korzysta m.in. Arnold Schwarzenegger, Britney Spears, PR-owcy Baracka Obamy czy walczący o ósme zwycięstwo w Tour de France, Lance Armstrong. Serwis rośnie jak na drożdżach i w tej chwili "ćwierka" (z ang. tweet) na nim ok. 23 mln użytkowników.
O strategicznych planach ekspansji założonej w 2006 r. firmy może poczytać od wczoraj każdy internauta.
Według ujawnionych planów finansowych spółka spodziewa się skromnego dochodu w wysokości 400 tys. dol. w trzecim kwartale tego roku. Na koniec 2010 roku ma to być już 140 mln dol. Oprócz tego, wiemy, że spółka spodziewała się mieć do końca tego roku 25 mln użytkowników. Te założenia prawie na pewno zostaną przekroczone.
Z danych finansowych, których projekcja sięga do 2013 r. wynika, że do tego czasu serwis ma mieć miliard użytkowników. Dokumenty rzucają też światło dzienne na plany Twittera dotyczące planowanego startu własnego
programu telewizyjnego.
Jak piszą redaktorzy TechCrunch w dokumentach można było znaleźć też m.in. kody dostępu do biur Twittera w San Francisco i inne wrażliwe informacje. - Dokumenty dostaliśmy od hakera, który twierdzi, że nie miał problemu z ich zdobyciem. Wśród plików są ankiety i dane personalne osób, które ubiegały się o kierownicze stanowiska w Twitterze. Tych informacji nie będziemy ujawniać - pisze na swoich stronach TechCrunch.
Przedstawiciele Twittera są oburzeni. - Jesteśmy w kontakcie z prawnikami, którzy już badają co wyciek dokumentów oznacza dla naszej firmy, dla hakera i wszystkich, którzy rozpowszechniają poufne informacje - brzmi komunikat na oficjalnym
blogu spółki.