Dawny Sears ma 110 pięter i 443 metry wysokości. Kiedy wieżowiec otwarto w 1974 roku, był najwyższym budynkiem świata. Palmę pierwszeństwa utracił dopiero w 1997 roku, gdy w Kuala Lumpur otwarto kompleks Petronas Twin Towers. Jednak wciąż pozostaje najwyższym budynkiem w
USA, tyle że pod inną nazwą.
Od czwartku wizytówka
Chicago nazywa się Willis Tower. Nazwa pochodzi od Willis Group Holdings - angielskiej firmy brokerskiej działającej na rynku ubezpieczeń, która w marcu została jednym z głównych najemców i wykupiła prawa do nazwy budynku.
Ze zmianą nie mogą się pogodzić mieszkańcy Chicago - na Facebooku powstała specjalna grupa "Ludzie przeciw zmianie nazwy Sears Tower", do której w krótkim czasie dołączyło ponad 90 tys. ludzi. - Ta zmiana nazwy to absurd. Czy
Paryż zmieniłby nazwę Wieży Eiffla,
Londyn - Buckingham Palace, a
Nowy Jork - nazwę Statua Wolności? - pisze jeden z użytkowników grupy. Mieszkańcy zbierają podpisy w internecie pod apelem, aby zastrzec nazwę Sears Tower ze względu na jej powszechną rozpoznawalność. - Poprosiłem taksówkarzy, żeby zawiózł mnie do Willis Tower. Odpowiedział: "A gdzie to do diabła jest?" Nikt nie zacznie nazywać tego budynku Willis Tower - pisze inny użytkownik Facebooka.
Ludziom z Chicago nie przeszkadza przy tym, że oryginalny najemca budynku, od którego wzięła się nazwa, czyli firma Sears Roebuck and Co. wyprowadziła się z niego w 1992 roku do nowej siedziby na przedmieściach Chicago.
- Dla mnie to zawsze będzie Sears Tower. To integralna część Chicago i nie będę nazywała tego budynku Willis Tower - agencja AP cytuje Marianne Turk, nauczycielkę, która kilka dni temu oczekiwała wraz z turystami w kolejce na taras widokowy.