Biznes Ludzie Pieniądze

Trybunał Konstytucyjny: Trzeba poprawić przepisy o kasach fiskalnych

Rafał Zasuń, PAP
16.07.2009 , aktualizacja: 16.07.2009 20:03
A A A Drukuj
Resort finansów ma zbyt dużo swobody w decydowaniu, kto musi, a kto nie musi stosować przepisów o kasach fiskalnych.
W przypadku osoby fizycznej minimalna wartość zadłużenia to 200 zł, a przedsiębiorcy 500 zł.
Theta
W przypadku osoby fizycznej minimalna wartość zadłużenia to 200 zł, a przedsiębiorcy 500 zł.
Przepisy ustawy o VAT dotyczące kas fiskalnych zaskarżył do Trybunału rzecznik praw obywatelskich. Uznał, że resort ma zbyt dużo swobody w określaniu, kto ma kasę instalować, a kto nie. Teoretycznie wszyscy przedsiębiorcy, którzy przekraczają pułap 40 tys. rocznych obrotów, powinni je instalować, w praktyce ustawa daje resortowi finansów prawo zwolnienia sporej grupy przedsiębiorców w rozporządzeniu. Do RPO skarżyli się przedsiębiorcy, którzy muszą instalować kasy fiskalne, przy czym szczególną irytację budzi to, że kas nie mają lekarze i prawnicy. - Zwolnienie nie może być arbitralną decyzją urzędnika, bo prowadzi do niczym nieuzasadnionego uprzywilejowania części podatników - mówił zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk.

W czwartek Trybunał przyznał RPO rację. Uznał, że w ustawie nie ma jasnych wytycznych, które powinien brać pod uwagę resort finansów, zwalniając przedsiębiorców z obowiązku instalowania kas. - Zapisane obecnie w ustawie kryteria są nieostre, nieprecyzyjne i nie można na ich podstawie ustalić, jakie podmioty mogą podlegać wyłączeniu z obowiązku posiadania kas - mówił sędzia Marek Mazurkiewicz, uzasadniając wyrok.

Teraz rząd i Sejm mają dziewięć miesięcy, żeby poprawić ustawę. Najprościej byłoby przepisy z rozporządzenia wpisać wprost do ustawy. Oznaczałoby to, że ilekroć resort finansów będzie chciał rozszerzyć obowiązek stosowania kas, trzeba będzie zmienić ustawę.

Mało prawdopodobne jest za to objęcie kasami lekarzy i prawników. Kasy fiskalne służą ewidencji podatku VAT, a lekarze są zgodnie z unijnymi przepisami w ogóle zwolnieni z tego podatku. Trochę bardziej skomplikowana jest sytuacja z prawnikami. Niektórzy, np. wielkie kancelarie, w ogóle nie obsługują osób fizycznych, lecz tylko firmy, więc instalacja u nich kas też nie ma sensu. Możliwy jest obowiązek wprowadzenia kas dla tych adwokatów czy radców prawnych, którzy świadczą też usługi osobom fizycznym, np. udzielają porad prawnych ludziom przychodzącym z ulicy. Taka porada kosztuje od 50 do 100 zł, ale prawnicy często jej nigdzie nie ewidencjonują. Kasy mogłyby zmienić tę sytuację, pod warunkiem że urzędnicy skarbowi organizowaliby prowokacje, pilnując, czy adwokaci "wbijają na kasę". Prawnik w przeciwieństwie do sklepikarza siedzi sam z klientem, nie będzie więc czuł presji, żeby wydać paragon. W dodatku klientowi paragon od prawnika nie jest do niczego potrzebny - nie będzie przecież składał reklamacji.

Resort finansów uważa poza tym, że zyski z tego przedsięwzięcia będą mniejsze niż koszty. Na kasę fiskalną przysługuje bowiem duża ulga podatkowa, resort boi się, że jej koszt zje potencjalne zyski, jakie budżet osiągnąłby dzięki instalacji kas przez prawników.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos