W ostatnich tygodniach niektóre firmy deweloperskie, m.in. warszawskie Robyg oraz Ronson Development czy poznańska Nickel Development, wręcz chwalą się swoimi wynikami sprzedaży. - Od stycznia do końca czerwca sprzedaliśmy 154 mieszkania, czyli o 100 więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku - mówi Michał Nickel, szef działu sprzedaży w trzeciej z wymienionych spółek.
Analityczka z firmy doradczej Reas Katarzyna Kuniewicz przyznaje, że wiosną Polacy zaczęli kupować więcej mieszkań, bo spadły ich ceny.
Z najnowszych danych Reasu wynika, że np. w Poznaniu średnia cena ofertowa nowych mieszkań spadła z przeszło 8,8 tys. zł za m kw. (w II kw. 2007 r.) do niespełna 6,7 tys. zł za metr pod koniec czerwca. Efekt? W drugim kwartale tamtejsi deweloperzy znaleźli 759 chętnych na swoje mieszkania. W poprzednich trzech miesiącach sprzedali ich niemal o połowę mniej.
W Reasie zastrzegają, że ta średnia pokazuje jedynie trend, a ten ewidentnie jest spadkowy. Także m.in. w
Warszawie, gdzie w szczycie bańki cenowej mieszkania kosztowały już średnio po blisko 9,2 tys. zł za m kw. Do połowy tego roku ta średnia spadła do niespełna 8,6 tys. zł za metr. To jednak wciąż dużo, więc ożywienie rynku nie było tak duże jak w Poznaniu.
Prezesa Reasu Kazimierza Kirejczyka martwi jednak równoczesny spadek liczby rozpoczynanych inwestycji. Np. w stolicy jest to już prawdziwa zapaść. W pierwszym półroczu na rynek trafiło niespełna 1,5 tys. nowych mieszkań, czyli o 80 proc. mniej niż przed rokiem! W sześciu badanych przez Reas aglomeracjach (
Warszawa,
Poznań,
Łódź,
Trójmiasto, Wrocław i Kraków) ten spadek sięgał 70 proc.
A ponieważ we wszystkich tych miastach sprzedaż mieszkań poprawiała się w tym roku, więc na rynku jest coraz mniej ofert. Pod koniec ubiegłego roku można było w tych miastach przebierać wśród ok. 38 tys. ofert. Pod koniec czerwca było ich ok. 31 tys. W samej Warszawie oferta mieszkań skurczyła się w tym okresie z blisko 17 tys. do ok. 13,2 tys.
Kuniewicz przyznaje, że deweloperzy wycofują z rynku niektóre inwestycje, bo albo z nich rezygnują, albo przeprojektowują. Np. jedna z warszawskich firm (Reas nie podał jej nazwy) chce zastąpić duże, a przez to bardzo drogie mieszkania mniejszymi, np. dwupokojowymi, na które jest najwięcej chętnych.
Dane te skłaniają Kirejczyka do wniosku, że mimo wciąż niewielkiego w porównaniu z boomem w latach 2006-07 popytu ceny względnie atrakcyjnych lokali (wśród których będzie coraz więcej gotowych) spadną już raczej niewiele. Co innego nowo rozpoczynane inwestycje. Reas podał, że w drugim kwartale warszawscy deweloperzy wprowadzili na rynek mieszkania średnio po 7,7 tys. zł za m kw. A najpewniej pojawią się jeszcze tańsze, gdy deweloperzy zaczną budować na gruntach kupionych w czasie obecnego kryzysu. Jeśli do tego dodać kłopoty tych firm z uzyskaniem kredytu, to - jak oceniają w Reasie - ceny mieszkań w początkowej, najbardziej ryzykownej fazie inwestycji mogą spaść w stolicy nawet do średnio 5,5-6 tys. zł za m kw.
Kirejczyk wyjaśnia, że deweloper nie odważy się zacząć nowej inwestycji, jeśli nie będzie mógł liczyć na finansowanie banku. Ale ten nie pożyczy pieniędzy, jeśli deweloper nie założy co najmniej 20-proc. marży, a dodatkowo nie znajdzie chętnych na jedną piątą mieszkań. O takich może być zaś bardzo trudno. Firma stanie więc przed dylematem - zaangażować w budowę (na rok, a może nawet więcej) własne pieniądze czy skusić klientów dużym upustem. - Będzie to premią za ryzyko - mówi Kirejczyk. I dodaje, że gdy deweloper osiągnie cel (bank przeleje mu transzę kredytu), zacznie podnosić cenę w miarę zaawansowania budowy, np. do 8 tys. zł za metr w przypadku mieszkań gotowych.
W Reasie zastrzegają, że w prognozach kluczowe znaczenie ma polityka kredytowa banków. Tymczasem - jak wynika z danych Związku Banków Polskich (ZBP) - w pierwszym półroczu banki udzieliły niespełna 83,3 tys. nowych kredytów, czyli o połowę mniej niż przed rokiem (ich wartość skurczyła się z 36 mld do 16,8 mld zł). Prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz zwraca jednak uwagę, że rynek kredytów mieszkaniowych nieco ożył, np. w styczniu banki udzieliły ich tylko nieco ponad 11 tys., a w czerwcu - 16,7 tys.
Główny analityk Money Expert Marek Nienałtowski przyznaje, że w drugim kwartale poprawiła się nie tylko płynność w globalnym sektorze finansowym, ale też nastroje konsumentów, co było widać chociażby na światowych giełdach. - Przy tak sprzyjającej atmosferze polskie banki znów zaczęły chętniej udzielać kredytów - komentuje Nienałtowski.
Ceny ofertowe* | I kw. '07 | II kw. '07 | III kw. '07 | IV kw. '07 | I kw. '08 | II kw. '08 | III kw. '08 | IV kw. '08 | I kw. '09 | II kw. '09 |
| Warszawa | 8223 | 8553 | 8493 | 8590 | 8965 | 9164 | 9036 | 8841 | 8997 | 8603 |
| Kraków | 7080 | 7409 | 7574 | 7491 | 7452 | 7410 | 7241 | 7170 | 7199 | 7440 |
| Wrocław | 7149 | 7117 | 7212 | 7183 | 9408 | 9411 | 8064 | 7562 | 7060 | 7441 |
| Trójmiasto | 6761 | 7 559 | 8 481 | 7665 | 8015 | 7426 | 7294 | 7053 | 6669 | 6785 |
| Poznań | 8271 | 8841 | 8273 | 7860 | 7942 | 7613 | 7806 | 7477 | 6693 | 6685 |
| Łódź | 5270 | 5677 | 5915 | 5724 | 6077 | 6011 | 5970 | 5881 | 5539 | 5618 |
*Według Reas, pokazują trend cenowy
Źródło: Reas