Biznes Ludzie Pieniądze

NIK krytykuje unijną "chwilówkę"

Konrad Niklewicz
18.07.2009 , aktualizacja: 17.07.2009 21:07
A A A Drukuj
Ministerstwo Finansów nie może wykorzystywać unijnych pieniędzy do bieżącego łatania dziury budżetowej. To wprawdzie działanie gospodarne, ale niezgodne z prawem - ostrzega Najwyższa Izba Kontroli
Stabilność euro zagrożona?
.
Stabilność euro zagrożona?
"Gazeta" przeglądała raport z kontroli przeprowadzonej przez Izbę w resorcie finansów, Narodowym Banku Polskim oraz bankach BGK i PKO BP. Dotyczyła ona "zarządzania długiem Skarbu Państwa i płynnością budżetu państwa" w latach 2006-08. W jej trakcie NIK odkryła, w jaki sposób rząd wykorzystuje pieniądze unijne do wypłacania sobie budżetowych "chwilówek".

Jak stwierdziła NIK, w latach 2006-08 na finansowanie deficytu i innych potrzeb pożyczkowych przeznaczone zostały przychody budżetu państwa w postaci środków z zaliczki z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej w wysokości 4,65 mld zł. Takiego źródła pokrycia potrzeb pożyczkowych nie przewidywał jednak art. 98 ust. 2 ustawy o finansach publicznych - ocenia NIK. I dodaje, że wykorzystanie unijnych euro do łatania budżetu jest sprzeczne także z art. 202 ust. 1 ustawy o finansach publicznych. Stanowi on bowiem, że tego typu fundusze są przeznaczone na cele określone w umowie międzynarodowej, przepisach odrębnych lub deklaracji dawcy. Tymczasem - podkreśla NIK - finansowanie deficytu i innych potrzeb pożyczkowych kraju nie jest takim celem. Zgodnie z unijnymi przepisami fundusze strukturalne i spójnościowe (ponad 67 mld euro na lata 2007-13 oraz ponad 11 mld euro na lata 2004-06) mają służyć rozbudowie dróg, linii kolejowych, oczyszczalni ścieków, dotowaniu przedsiębiorstw, inwestowaniu w edukację, szkolenia itp.

Na szczęście tymczasowe podbieranie kasy unijnej nie miało jak dotąd negatywnych efektów. Jak dowiedziała się "Gazeta" w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, "chwilówki" wyciągnięte z unijnej koperty niczego nie utrudniły ani nie opóźniły. Ani na moment nie zabrakło pieniędzy na bieżące wydatki (np. refundowanie kosztów budowy dróg, zakupu maszyn dla przedsiębiorców itp.). Nie brakuje ich też np. na zaliczki dla przedsiębiorców.

Co ciekawe, choć NIK mówi o naruszeniu reguł ustawy o finansach publicznych, to jednocześnie sama przyznaje w raporcie, że krytykowane działanie Ministerstwa Finansów było... gospodarne. Bo "generowało koszty niższe niż emisja skarbowych papierów wartościowych" - stwierdza raport.

Wnioski z kontroli NIK pokrywają się z ocenami niezależnych ekonomistów cytowanych przez piątkową "Rzeczpospolitą". Poinformowała ona, że w tym roku rząd jeszcze intensywniej wypłaca sobie "chwilówki" z kasy unijnej. Tylko w maju i czerwcu br. budżet państwa został w ten sposób wsparty kwotą 13 mld zł.

Ministerstwo Finansów nie zgadza się z krytyką NIK. - Nasze działania są zgodne z ustawą o finansach publicznych. A w zeszłym roku NIK nie uznała takich działań za sprzeczne z prawem - zapewnia nas rzecznik resortu.

W tej części raportu, która bezpośrednio dotyczy zarządzania długiem państwa, NIK jest dla MF bardziej przychylna. Izba stwierdza bowiem, że w sprawdzanym okresie (2006-08) "Minister Finansów poprawnie zarządzał długiem Skarbu Państwa", zaś "zobowiązania wynikające ze skarbowych papierów wartościowych, kredytów i pożyczek były płacone prawidłowo i na czas, jednocześnie zaś starano się zminimalizować koszty obsługi długu".

Na krytykę NIK zasłużył natomiast bank PKO BP, który - zgodnie ze zleceniem skarbu państwa - odpowiadał za detaliczną sprzedaż obligacji. Z tego zadania się wywiązał, ale nie w pełnym zakresie. - "PKO BP nie wywiązał się z obowiązku wprowadzenia sprzedaży obligacji za pośrednictwem bankomatów. Uzasadnił to ograniczeniami technicznymi (...)" - czytamy w raporcie Izby. "Nie tworząc sieci sprzedaży, bank nie poniósł kosztów, ale wynagrodzenie zostało mu przekazane w pełnej wysokości" - podsumowuje raport. Izba wytyka też Ministerstwu Finansów, że zbyt wcześnie przekazywało pieniądze na obsługę obligacji do PKO BP, gdzie były trzymane na nieoprocentowanym koncie. Gdyby bank oprocentował te środki stopą stosowaną dla tzw. lokat overnight (tak jak wobec innych swoich klientów), można by z nich uzyskać ok. 4-5 mln zł rocznie.

NIK negatywnie oceniła również opóźnienia w pełnym wdrożeniu informatycznego systemu obsługi budżetu państwa Trezor. Gdyby system działał, to - zdaniem NIK - skarb państwa mógłby zaoszczędzić nawet do 60 mln zł rocznie.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos