Już na początku przyszłego roku każdy z nas będzie mógł założyć w internecie indywidualne konto, które pozwoli bez wychodzenia z domu załatwiać większość urzędowych spraw
Fot. Michal Grocholski / AG
Jeśli rządowe plany wejdą w życie, już wkrótce takie obrazki odejdą do przeszłości
Coraz bliżej do e-administracji. Przełomowy ma być rok 2011, kiedy wdrożona zostanie większość rządowych planów przestawiających urzędy na cyfrowe tory. Niektóre projekty mają jednak ujrzeć światło dzienne wcześniej - m.in. Zaufany Profil - możliwość założenia konta (podobnie jak robimy to na portalach społecznościowych) na platformie ePUAP (elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej). Po co? - Aby już nie biegać od urzędu do urzędu, a możliwie najwięcej załatwić w sieci i to bez podpisu elektronicznego - tłumaczy Witold Drożdż, wiceminister w MSWiA odpowiedzialny za informatyzację. - Profil będzie bezpieczny, ponieważ nasz login i hasło będziemy musieli uwierzytelnić w tradycyjnym urzędzie. Od tej pory jednak klient będzie się już kontaktował z administracją, nie wychodząc z domu - zapowiada Drożdż. Zakładanie profili będzie możliwe już w 2010 r. Niezależnie od tego wszyscy Polacy - od stycznia 2010 r. będą mogli wymienić dowody osobiste na nowe zawierające bezpieczny podpis elektroniczny.
Bezpieczny Profil to jednak tylko jeden z elementów e-administracji. - Przede wszystkim musi zacząć działać wspólna baza danych o obywatelach, z której korzystać będą urzędnicy. Prace nad takim systemem trwają. W Sejmie odbyło się już pierwsze czytanie ustawy o informatyzacji, która ureguluje podstawy prawne dla sprawnego działania bazy danych. - Przede wszystkim zrówna ważność dokumentu elektronicznego z papierowym - tłumaczy minister Drożdż. Poza tym urzędnicy zostaną zobowiązani do tego, by nie żądać od nas dokumentów i zaświadczeń, które już mają albo które mogą łatwo wydobyć z bazy. - Urzędnik nie będzie miał jednak pełnego wglądu w informacje o kliencie, ale jedynie w te, które są mu niezbędne. Jednym z elementów ogólnopolskiej bazy jest system CRASC - Centralny Rejestr Aktów Stanu Cywilnego. - Chodzi o to, by m.in. osoby biorące ślub poza miejscem zamieszkania nie musiały jeździć do rodzinnych miejscowości i wydostawać stamtąd akty urodzenia. W bazie znajdzie je sam urzędnik - tłumaczy Drożdż.