Amazon wycofał ze swoich wirtualnych półek cyfrowe wersje kilku książek. Jednocześnie wykasował te książki z dysków klientów, którzy wcześniej je kupili.
Serwis Amazon
W tym roku Amazon sprzeda milion sztuk czytnika Kindle 2, czyli dwa razy tyle co w poprzednim roku.
W piątek rano użytkownicy Kindle, specjalnego przenośnego czytnika do elektronicznych książek produkowanego i sprzedawanego przez Amazon ze zdumieniem spostrzegli, że z dysku urządzenia ubyło kilka tytułów. A na konta wróciły pieniądze wydane na ich zakup.
W sieci momentalnie się zagotowało. Tym bardziej że - o ironio - chodziło o "Rok 1984" i "Folwark zwierzęcy" George'a Orwella. To sprowokowało porównania Amazona do Orwellowskiego Wielkiego Brata.
"Niektóre książki są równiejsze od innych" - zatytułował wpis w blogu David Pogue z dziennika "The New York Times". I tak komentuje kasowanie książek przez Amazon: - To jakby księgarnia Barnes & Noble zakradała się do domów w środku nocy, zabierała kilka książek z nocnej szafki i zostawiała czek na stoliku.
Koncern tłumaczy, że usunięte wersje książek zostały umieszczone w sklepie przez spółkę, która nie miała do tego praw. - Kiedy zostaliśmy o tym poinformowani, usunęliśmy nielegalne kopie z systemu i z urządzeń użytkowników - mówi Drew Herdener, rzecznik Amazona. Zapewnia, że zmieniają system tak, by w przyszłości w podobnych przypadkach książki nie były usuwane z czytników.
Komentarze na forach internetowych wskazują, że to nie pierwszy taki przypadek. W ten sposób miały też zniknąć cyfrowe edycje książek o Harrym Potterze i powieści Ayn Rand.
Amazon już wcześniej był krytykowany za zabezpieczanie e-książek sprzedawanych na Kindle. Nie można ich swobodnie kopiować, by pożyczyć np. znajomemu. Nie można też - zgodnie z regulaminem Amazona - takich książek odsprzedawać. Teraz spółka znów oberwała.
- Ten przykład tylko ilustruje, jak niewiele ma się praw, gdy kupuje się cyfrową książkę w Amazonie - mówi cytowany przez "The New York Times" Bruce Schneier, szef bezpieczeństwa informatycznego w British Telecom. - Jako właściciel Kindle jestem sfrustrowany. Nie mogę pożyczyć nikomu książki, którą przeczytałem, ani jej sprzedać. A teraz okazuje się, że nie mogę nawet liczyć na to, że nazajutrz wciąż będę ją miał.
- Jeśli mój Kindle się zepsuje, nowego już na 100 proc. nie kupię - mówi inny użytkownik czytnika.
Jak Amazon mógł zdalnie usunąć książki kupione przez klientów z ich czytników? Prawdopodobnie wykorzystał swoją bezprzewodową sieć Whispernet. Służy ona do przesyłania danych - głównie cyfrowych książek - z systemu wprost na dysk Kindle. Jak widać, mechanizmy zaszyte w czytniku pozwalają, by działało to także w drugą stronę.
Kindle zadebiutował pod koniec 2007 r. Jest sprzedawany wyłącznie w USA. Amazon uruchomił dla użytkowników czytnika specjalny sklep Kindle Store. Obecnie oprócz ponad 300 tys. książek, można wykupić w nim dostęp do elektronicznych wydań gazet i magazynów (miesięczny abonament to od 1,25 dol. do 15 dol.).