W pofabrycznym budynku Textorial Park spotkali się przedstawiciele Fujitsu z Niemiec, Wielkiej Brytanii (europejska siedziba firmy) i Portugalii, gdzie działa już bliźniacze do łódzkiego centrum.
Władze miasta i prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej podejmowali gości m.in. z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. - W Łodzi jest klimat - opowiadał wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski, wskazując na mury odnowionego budynku. - Ale jest też klimat biznesowy - podkreślał.
W planach na trzy zmiany
- Od początku nie mieliśmy wątpliwości, że Łódź jest znakomitym miejscem do inwestowania - mówił Dave Deane, dyrektor zarządzający łódzkiego ośrodka, prezentując na telebimie kolejne etapy rozbudowy. - Dziś mogę tylko te słowa po raz kolejny potwierdzić.
Klientami Fujitsu w Europie są wielkie koncerny, m.in. linie lotnicze, spółki naftowe, sieci hipermarketów. Łódzkie centrum obsługuje już instytucje finansowe, ubezpieczycieli i przewoźnika z Wielkiej Brytanii. Łodzianie pomagają w kłopotach z komputerami. Gdy klienci mają problem techniczny ze sprzętem, aplikacjami bądź oprogramowaniem, dzwonią do łódzkiego centrum. Konsultanci pomagają zdalnie, czyli przez telefon. W ten sposób udaje się zaradzić 80 proc. problemów. Gdy pomoc telefoniczna nie wystarczy, wysyłany jest zespół serwisowy, ale nie z Łodzi, tylko np. z Niemiec (w Łodzi na razie taki nie powstanie).
Fujitsu rekrutuje pracowników. Już przyjęło 70 osób, do końca roku liczba zatrudnionych przekroczy dwieście. W ciągu dwóch kolejnych lat pracowników ma być pół tysiąca. Pomieszczenia w Textorial Parku, które Fujitsu wynajęło, pomieszczą 520 stanowisk. - Tyle osób może pracować jednocześnie, a są plany, by centrum działało całą dobę. Mamy więc wielkie możliwości rozwoju - mówi Honorata Broniarz z Fujitsu Services.
Na razie ośrodek odbiera telefony od 6 rano do godziny 20.30.
Znaleziony dzięki korepetycjom
Ważnym gościem uroczystości był przedstawiciel centrum z Portugalii, jedynego - nim powstało łódzkie - takiego ośrodka Fujitsu w Europie. Zachwycał się naszym pofabrycznym budynkiem i zapewniał, że konkurencji Łodzi się nie obawia. Bo centra mają się uzupełniać, a nie konkurować. - W Portugalii łatwiej jest znaleźć pracowników, którzy znają języki południowej Europy - mówi Honorata Broniarz. - W Łodzi będziemy obsługiwać klientów z Europy Środkowej, Wschodniej, bardzo ważna będzie Skandynawia. Szukamy kandydatów znających rosyjski, czeski, ale także duński czy fiński. Bardzo ważny jest niemiecki, ponieważ z tego kraju pochodzi jeden z najważniejszych klientów łódzkiego centrum.
Znających ten język Fujitsu szuka z zapałem, nawet wśród tych, którzy się do firmy nie zgłosili. - Dałem w internecie ogłoszenie o korepetycjach z języka niemieckiego - opowiada Dawid, student z Łodzi. - Po kilku dniach zadzwonił do mnie pracownik biura pośrednictwa pracy, szukający kandydatów dla Fujitsu. Zaprosił mnie na rozmowę.
Na spotkaniu sprawdzana była znajomość języków oraz podstawowa wiedza dotycząca komputerów i internetu. - Rekrutujący próbują też wybadać, czy potencjalny pracownik chce się z nimi związać na dłużej - zauważa Dawid. - Już na początku oferują sześciotygodniowe szkolenie. Nic dziwnego, że chcą mieć pewność, że kandydat nie odejdzie miesiąc później.
Praca dla 45 tys. osób
Z danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wynika, że w 300 największych centrach BPO w Polsce pracuje ponad 45 tys. osób. Blisko 70 proc. tych firm to spółki z kapitałem zagranicznym. W Łodzi takich centrów jest około trzydziestu. Pionierskim w naszym mieście i jednym z pierwszych w Polsce był ośrodek Philipsa, dziś przejęty przez Infosys. Inne wielkie centrum powstałe w tym roku prowadzi irlandzki SWS BPO. Pracujący w nim łodzianie obsługują m.in. największego w Irlandii wydawcę gazet, spółkę z branży paliwowej czy operatora telefonii komórkowej. Ważnym klientem jest też broker wypożyczalni samochodów, specjalnie dla niego część oddziału działa całą dobę (mniej więcej do godziny 23 auta rezerwuje Europa, a po północy są telefony z Australii czy Hawajów). Pracownik łódzkiego centrum słyszy na przykład: "Chciałbym wypożyczyć na lotnisku auto z bagażnikiem dachowym. Wylatuję właśnie z Nowego Jorku, o godzinie 10 będę w Londynie".