Zakupy są dziełem przede wszystkim zagranicznych inwestorów, bo zwyżkują głównie największe spółki z WIG20. Małe i średnie też drożeją, ale z grubsza połowę mniej. Taki sam scenariusz był w poniedziałek, gdy WIG20 wystrzelił w górę ponad 5 proc. i niespodziewanie pokonał z marszu psychologiczny próg 2000 pkt.
Zwyżka na
GPW pozostaje w ścisłym związku z poprawą koniunktury na światowych giełdach, gdzie inwestorzy kupują akcje licząc na rychły koniec recesji, przynajmniej w
USA. Indeksy w Europie, zarówno na młodych jak i dojrzałych rynkach, są dziś z grubsza na 2 proc. plusie, podobnie jak WIG20. A przyjmuje się, że zmiana koniunktury na rynku akcji poprzedza zmiany w realnej gospodarce w perspektywie od 6 do 9 miesięcy. W USA szef banku centralnego Fed Ben Bernanke zapewnia, że recesja skończy się do końca 2009 r.
- Regionowi pomogłyby nowe sygnały wieszczące zwrot w kondycji gospodarek na świecie, na razie nie mamy jednak pełnego obrazu sytuacji. Niemniej, dzięki zagranicy
warszawska giełda mogą jeszcze zyskać - powiedział agencji Reuters strateg rynku akcji w UniCredit CAIB w Londynie Roger Monson.
Napływ kapitałów do Polski widać po
rynku walutowym, gdzie w lipcu
złoty rośnie w siłę do wszystkich walut. Zagraniczne fundusze wymieniają dolary i euro na złotówki i kupują za nie polskie akcje.