Biznes Ludzie Pieniądze

Przez pół roku ZUS wydał na zasiłki chorobowe 3,2 mld

Leszek Kostrzewski; Piotr Miączyński
22.07.2009 , aktualizacja: 24.07.2009 01:13
A A A Drukuj
Na finansowane przez państwo zwolnienia zdrowych Polaków wysyłają sami pracodawcy. To ich sposób na kryzys.
Budynek ZUS w Zielonej Górze
Fot. Sebastian Rzepiel / AG
Budynek ZUS w Zielonej Górze
SONDAŻ
Czy urlop chorobowy ma Cię uchronić przed zwolnieniem?

TAK
NIE

Zobacz także: W 50-tysięcznym mieście na Podkarpaciu słynącym z produkcji szkła na bruk trafiło prawie 2 tys. osób. Nie poszli do urzędu pracy po zasiłek, nie założyli własnych firm, nie wyjechali na emigrację. Gdzie się wszyscy podziali? - Coś pękło w Krośnie



Zdobyliśmy niepublikowane jeszcze dane chorobowe z ZUS. Już informacje za pierwszy kwartał były niepokojące, ale za całe półrocze wprawiają w osłupienie. Przez 6 miesięcy br. ZUS musiał wydać ponad 3,2 mld zł na zasiłki chorobowe, o 1 mld zł więcej niż rok wcześniej. To wzrost o 43,7 proc.!

- Podobne zjawisko było w czasie ostatniego kryzysu i wzrostu bezrobocia w latach 2001-03 - przypomina ekonomista prof. Stanisław Gomułka.

Skąd te nagłe zachorowania?



Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową tłumaczy, że nie wszyscy rzeczywiście nagle się rozchorowali. - Nasze analizy wskazują, że szefowie sugerują, aby pracownicy odchodzili na chorobowe finansowane przez ZUS - mówi Wyżnikiewicz. ZUS przejmuje finansowanie zwolnienia, gdy pracownik przekroczy w ciągu roku 33 dni na zwolnieniu (nie musi to być w jednym okresie, ale łącznie).

Firmy borykają się ze spadkiem zamówień. Aby nie splajtować, powinny zwalniać ludzi.

- Szkoda im jednak rezygnować z wyszkolonych już ludzi, którzy przydadzą się, gdy koniunktura się poprawi - mówi prof. Stanisław Gomułka.

Pracownikom bardziej opłaca się korzystać ze zwolnienia, niż przejść na bezrobocie. - Chorobowe jest wyższe (80 proc. pensji) niż zasiłek dla bezrobotnych (575 zł) - mówi Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS.



Na chorobowe idą też właściciele małych firm. Teoretycznie chorują - praktycznie dalej pracują, tyle że na czarno.

Wreszcie zwolnienie lekarskie biorą często osoby, które dostały wypowiedzenie z pracy.

- Nie chcę szkolić swojego następcy. Nie chcę siedzieć tutaj jeszcze 5 tygodni i udawać, że nic się nie dzieje. Nie chcę wykonywać poleceń pozostałych szefów udających, że nie wiedzą, że odchodzę... Nie dam rady wysiedzieć tutaj jeszcze 5 tygodni!!! - skarży się Anka na forum internetowym jednego z pism kobiecych.

Załatwienie zwolnienia lekarskiego nie jest problemem.

- Lekarze są pod wielką presją. Widząc swojego znajomego, który jest w trudnej sytuacji, idą mu na rękę i wypisują zwolnienie z litości. To taka forma nielegalnej opieki społecznej - twierdzi Gomułka.



A co, gdy lekarz nie chce dać zwolnienia?

W internecie jest mnóstwo rad, jak symulować określone choroby - szczególnie popularny jest ból nerek czy chroniczny ból głowy, bo lekarzom trudno jest ustalić, czy pacjent mówi prawdę. - Zawsze możesz udać migrenę. Przeczytaj w internecie objawy, nie maluj się, włosów nie myj i idź do lekarza. Tego się nie sprawdzi. Wiem coś o tym - wyznaje internautka.

Zwolnienie można też zwyczajnie kupić. Kilka tygodni temu policjanci aresztowali 53-letniego lekarza z Bydgoszczy. Zdaniem policji za zwolnienie brał 100 zł, a sprzedał ich przynajmniej kilkadziesiąt. Lekarz trafił na razie na trzy miesiące do aresztu.



Choroby Polaków mogą rozłożyć na łopatki budżet Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego ZUS wypłaca renty, emerytury i wszelkie inne świadczenia i zasiłki. Miesiąc temu szefowie Zakładu ujawnili, że w kasie będzie brakować 5-8 mld zł.

Polacy tracą pracę i nie ma kto odprowadzać składek. Wyższe zasiłki chorobowe mogą tę dziurę jeszcze powiększyć.

Ekonomiści twierdzą, że z każdym miesiącem może być gorzej. - Szczyt chorobowego może nastąpić w IV kw. br. i I kw. 2010 r., kiedy skończą się prace sezonowe - twierdzi Mordasewicz.

- Cały czas kontrolujemy zwolnienia - zapewnia rzecznik ZUS Przemysław Przybylski.



Aby powstrzymać falę zwolnień, ZUS rozpoczął prace nad ich elektroniczną rejestracją. System ma być gotowy za dwa lata. Lekarz będzie wypełnił formularz zwolnień nie na papierze, ale w internecie. Informacja momentalnie trafi do bazy Zakładu, który od razu będzie mógł ruszyć z kontrolą.

Teraz nie zawsze ma taką możliwość. Pracownik ma bowiem 7 dni na dostarczenie zwolnienia do pracodawcy. Może więc to zrobić szóstego czy nawet siódmego dnia choroby. Nierzadko gdy już z chorobowego wraca do pracy.

W ubiegłym roku Zakład skontrolował niemal 250 tys. osób na chorobowych. Zasiłek chorobowy straciło niemal 25 tys. osób.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów