Wiadomość o wynikach firmy
Apple była dla rynków pozytywnym zaskoczeniem. Po ich opublikowaniu akcje producenta elektroniki użytkowej z San Francisco zyskały 6 dolarów na wartości.
Apple miał w drugim kwartale 1,2 mld dol. zysku, co oznacza 15-proc. wzrost w stosunku do ubiegłego roku. Zarząd firmy nie kryje, że tak dobry wynik udało się osiągnąć dzięki świetnym wynikom sprzedaży smartfonów
iPhone. - Produkujemy najbardziej innowacyjne produkty i nasi klienci to doceniają - powiedział szef firmy Steven Jobs.
Sprzedaż jednostkowa iPhone'a wzrosła w ciągu roku siedmiokrotnie do 5,2 mln sztuk w okresie od kwietnia do czerwca. W sumie od początku roku do rąk konsumentów trafiło 9 mln iPhone'ów.
- Liczby są świetne. Wzrost sprzedaży cały czas zaskakuje, a w dłuższym czasie będzie napędzał sprzedaż pozostałych produktów spod znaku Maca - mówi Andy Hargreaves, analityk z firmy Pacific Crest Securities. Według Apple połowa nowych kupców Maca nie miała wcześniej komputera tej marki. Za to wiele z tych osób, to posiadacze iPhone'ów.
Opublikowany dziś w nocy wynik zadziwia tym bardziej, że inni producenci telefonów przeżywają zapaść sprzedaży spowodowany spadkiem popytu na nowe
telefony komórkowe. Lider rynku fińska
Nokia od trzech lat sprzedaje coraz mniej. W pierwszym kwartale tego roku jej zysk spadł o 90 proc. w stosunku do ubiegłego roku.