Biznes Ludzie Pieniądze

Wydaliśmy wszystkie euro!

Konrad Niklewicz
24.07.2009 , aktualizacja: 23.07.2009 20:08
A A A Drukuj
Polska wykorzystała ponad 100 proc. unijnych pieniędzy z funduszy strukturalnych na lata 2004-06 - ogłosiło wczoraj Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Cud? Nie, korzystne różnice kursowe
Minister Elżbieta Bieńkowska
Fot. Sebastian Rzepiel / AG
Minister Elżbieta Bieńkowska
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego już od dawna sugerowało, że Polska może się chwalić pełnym wykorzystaniem pieniędzy, jakie Unia zapisała Polsce w budżecie na lata 2004-06. Jednak dopiero w czerwcu nastąpiło ostateczne zamknięcie pierwszej w naszej historii transzy unijnych funduszy strukturalnych.

Wyniki są rewelacyjne: Polska wydała 8,6 mld euro, czyli dokładnie 101,3 proc. sumy, jakią Unia Europejska nam przekazała. Dlaczego przekroczyliśmy 100 proc. normy? Dzięki korzystnym zmianom kursu euro Bruksela wypłaca nam fundusze euro, ale umowy są podpisywane w złotówkach. Gdy przeliczymy zawarte umowy ponownie na euro, okaże się, że wydaliśmy więcej niż pierwotnie dała nam Komisja.

- Polska jest w pierwszej trójce tych państw Unii, które najlepiej wykorzystały pieniądze z poprzedniego budżetu - podkreślała minister Elżbieta Bieńkowska, która osobiście ogłosiła w czwartek ten sukces (przed nami jest tylko Malta i - ex-aequo - dwa kraje bałtyckie).

Sześć lat temu podczas debaty w redakcji "Gazety Wyborczej" Jan Olbrycht, były marszałek województwa śląskiego (a obecnie europoseł PO), prognozował: - Ja bardzo bym chciał, żeby to było 90 proc. Ale takim optymistą tobym nie był. Oscylowałbym w granicach 70-75 proc. Bo to będzie i tak porządny wynik.

- No i na szczęście myliłem się! - śmieje się dziś Olbrycht. - Moja ówczesna wiedza opierała się na doświadczeniach innych państw. Bo żadnemu państwu Unii, które do UE wchodziły wcześniej, nie udawało się w pierwszych latach członkostwa wykorzystać 100 proc. Okazało się jednak, że umiemy się uczyć na błędach innych. I że potrafiliśmy dokonać kilku racjonalnych decyzji, np. decentralizacji zarządzania funduszami - cieszy się Olbrycht.

Pełne wykorzystanie funduszy na lata 2004-06 to oczywiście zasługa nie tylko obecnego rządu, ale także poprzednich - rządu SLD (który program wynegocjował i zaczął wdrażać) oraz PiS-u, który wydał ponad połowę pieniędzy.

W tej beczce miodu nie zabrakło też łyżki dziegciu. Minister Bieńkowska podkreślała przykładowo, że to jej ekipie udało się wykorzystać wszystkie pieniądze dla rybaków. Gdy rząd PiS-u oddawał w 2007 r. władzę, ta część funduszy była wydana tylko w 47 proc. Na resztę brakowało umów i pomysłów, groziła nam utrata 200 mln euro. - A my te pieniądze uratowaliśmy - podkreślała szefowa MRR.

Namacalne efekty wykorzystania pierwszych funduszy strukturalnych można zobaczyć praktycznie w każdej polskiej gminie. Za te pieniądze udało się zbudować lub wyremontować 5 tys. km dróg, w tym autostrady i drogi ekspresowe. Kolej zmodernizowała 636 km torów. Gminy zbudowały ponad 10 tys. km sieci kanalizacyjnych. Dotację na uruchomienie biznesu dostało 13 tys. mikroprzedsiębiorstw. Ponad 610 tys. uczniów skorzystało ze specjalnego stypendium.

Fundusze strukturalne pomogły także w walce z bezrobociem: przez ostatnie pięć lat 2,6 mln osób skorzystało z różnych form wsparcia zawodowego (np. szkoleń). Około 400 tys. osób dzięki unijnym funduszom powróciło na rynek pracy.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy