Po raz pierwszy od pięciu miesięcy zaufanie amerykańskich konsumentów poszło w dół w lipcu - przewidują ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberg. Wszystko przez dynamicznie rosnące bezrobocie, które jest najwyższe od 26 lat
Dziś po południu Uniwersytet Michigan poda wskaźnik zaufania konsumentów, który jest bardzo ważnym sygnałem w jakim kierunku zmierza druga co do wielkości gospodarka świata. Wydatki konsumentów decydują bowiem w aż o 2/3 amerykańskiego PKB. Tym razem analitycy kasandrycznie przewidują problemy: spadek indeksu do 65 (najmniej od marca) z 70,8 w czerwcu. Zanim zaczęła się recesja indeks Michigan sięgał aż 90.
Skąd taki pesymizm? Wszak wszystkie wróble na dachu ćwierkają, że Ameryka wychodzi z recesji i w przyszłym roku PKB będzie na lekkim plusie. Otóż Amerykanów coraz bardziej martwi rosnące lawinowo bezrobocie, które sięgnęło już 9,5 proc. Cały kryzys kosztował gospodarkę 6,5 mln miejsc pracy. Perspektywa utraty pracy hamuje wydatki konsumentów.