Sprawa
prywatyzacji KGHM (skarb państwa ma tam 41 proc. akcji) budzi wielkie emocje od środy, kiedy minister skarbu Aleksander Grad przedstawił listę spółek, w których państwo w ciągu najbliższych dwóch lat chce sprzedać swoje udziały. Gdy okazało się, że znajduje się wśród nich miedziowy koncern, w Lubinie zawrzało, a związkowcy z KGHM ogłosili pogotowie strajkowej. Nastroje starał się uspokajać wicepremier Grzegorz Schetyna, który po południu zdementował informacje o pozbyciu się przez państwo udziałów w KGHM. - To nie wchodzi w grę. To jest nasze zobowiązanie jeszcze z kampanii wyborczej. Lista, którą przedstawił minister Grad, nie jest nawet propozycją, ile katalogiem spółek, które mogą być prywatyzowane - tłumaczył Schetyna, a jego słowa potwierdził Paweł Graś, rzecznik rządu. - O prywatyzowanych spółkach będzie dopiero można mówić, gdy rząd podejmie taką decyzję. Rzeczywiście, o tym, że KGHM nie będzie prywatyzowany, mówiliśmy jeszcze w kampanii wyborczej. Można więc przyjąć, że tak się nie stanie - stwierdził.
Nie minęły 24 godziny, a minister Schetyna już wypowiadał się winnym tonie: już nie wykluczał prywatyzacji koncernu miedziowego.
Powtórzył, że lista prywatyzacyjna ministra Grada to jedynie "inwentaryzacja tego, co Skarb Państwa ma i co mógłby sprzedać, by nie podnosić podatków", dodał jednak:
- Nie mówię, że
prywatyzacja w ogóle jest niemożliwa, ale żeby o tym mówić, trzeba bardzo dobrze się przygotować i wiedzieć, co się chce osiągnął. Uważam, że takie ogromne firmy jak KGHM, o znaczeniu strategicznym, nie powinny być prywatyzowane ot tak - stwierdził w porannym programie TVN24. Zapewnił, że w KGHM na pewno nie będzie dyktatu związków zawodowych. - Jeżeli prywatyzacja, to poprzedzona dobrą debatą o przyszłości firmy - dodał.
Stasiak: to godzi w bezpieczeństwo Polski Zdanie nie zmienili natomiast przedstawiciele opozycji. Wiceszef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak powiedział w piątek, że prywatyzacja strategicznych spółek skarbu państwa zagraża bezpieczeństwu naszego kraju. Stasiak zaznaczył, że rząd nie może walczyć z kryzysem, chaotycznie wyprzedając najważniejsze spółki. Jego zdaniem, nasz rząd powinien brać przykład z innych krajów, które w czasach recesji otaczają szczególną ochroną majątek narodowy.
Stasiak dodał też, że w ciągu najbliższych dni Lech Kaczyński podejmie decyzję w sprawie ustawy antykryzysowej.