Jak podał w piątek branżowy Presserwis, TV Puls wystąpiła już o zmianę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Stacja chce mieć wolną rękę i zamiast koncesji "uniwersalnej z udziałem audycji o tematyce rodzinno-chrześcijańskiej", chce po prostu "uniwersalną". Chce też, by KRRiT usunął zapisy gwarantujące minimalny udział m.in. programów publicystycznych i religijnych na antenie stacji (dziś musi je emitować przez przynajmniej 28 godzin w tygodniu).
Gdyby KRRiT przystała na prośbę stacji, ta mogłaby w ogóle zrezygnować z tych programów. Już raz, w 2007 r., Rada poszła stacji na rękę, zmieniając jej koncesję ze stricte religijnej niedługo po tym, jak w TV Puls zainwestował News Corp., koncern medialny Ruperta Murdocha. Ale w listopadzie ub.r. koncern wycofał się z inwestycji. Od tamtej pory stacja poluje na inwestora. Na razie bezskutecznie.
- Prawda jest taka, że nikt ich z obecną koncesją nie będzie chciał kupić. Co prawda w mediach TV Puls chętnie opowiada o negocjacjach, ale efektów nie widać. Być może zmiana koncesji przyspieszyłaby rozmowy - mówi "Gazecie" jeden z
analityków rynku medialnego.
- Telewizja Puls funkcjonuje na konkurencyjnym rynku, przede wszystkim musi odnieść sukces komercyjny. Bez tego nie będzie mogła realizować żadnej misji - tak chęć zmiany tłumaczy prezes TV Puls Dariusz Dąbski cytowany przez Presserwis. Do Dąbskiego należy 49 proc. udziałów (resztę ma zakon Franciszkanów).
Czy stacja straci zupełnie religijne programy? - To, w jakim wymiarze będziemy emitować audycje informacyjne i religijne, będzie zależeć od wielu czynników, w tym również od porozumienia z przyszłym inwestorem - ucina szef TV Puls.
Zapewnia też, że wciąż negocjują z kilkoma inwestorami, a rozmowy mogą się zakończyć nawet przed jesienią, mimo że spółka nie jest jeszcze "w pełni usatysfakcjonowana proponowanymi warunkami".