Najdłuższa recesja od wielkiego kryzysu w latach 30. poprzedniego wieku trzyma Amerykę w uścisku od grudnia 2007 r. Jednak pojawia się coraz więcej głosów, że albo recesja już się skończyła, albo że skończy się najpewniej do końca roku. A w 2010 r. amerykański
PKB ma być już na umiarkowanym plusie.
Z najnowszej ankiety agencji Bloomberg wynika, że kilkudziesięciu ekonomistów przewiduje znaczące zahamowanie spadku gospodarki w II kw. - ma zmniejszyć się jedynie o 1,5 proc., podczas gdy w I kw. była na minusie aż 5,5 proc. Departament Handlu
USA poda oficjalne dane 31 lipca, ale na giełdach od kilku tygodni inwestorzy kupują już przyszłość, windując ceny akcji do poziomów najwyższych w tym roku. Indeks Dow Jones po raz pierwszy od stycznia pokonał 9000 pkt, a WIG20 na GPW znalazł się najwyżej od jesieni 2008 r.
- Recesja już jest skończona! W tym sensie, że zaufanie na rynkach powraca, firmy są w stanie znowu gromadzić nowe kapitały, zwiększa się akcja kredytowa - mówił "Gazecie" przed miesiącem Mark Mobius, guru rynków wschodzących z firmy zarządzającej funduszami Templeton Asset Management.
Kto uwierzył Mobiusowi i kupił przed miesiącem akcje pod zakończenie recesji w największej gospodarce świata, ten ma powody do zadowolenia, bo WIG20 zyskał w tym krótkim czasie ponad 10 proc.
- Wybija ostatnia godzina recesji. To może być ostatni kwartał spadku PKB. Perspektywy na II połowę roku są optymistyczne - uważa Chris Runkey, główny ekonomista w Bank of Tokyo-Mitsubishi w Nowym Jorku.
Ekonomistów optymizmem napawają ostatnie dane z USA mówiące o poprawie koniunktury na rynku
nieruchomości: w czerwcu trzeci miesiąc z rzędu wzrosła liczba sprzedanych domów na rynku wtórnym, rośnie liczba pozwoleń na budowę, co jest dobrym prognostykiem na kolejne miesiące. Wczoraj kolejne optymistyczne wieści dotarły z rynku nowych domów, których w czerwcu sprzedano aż o 11 proc. więcej niż w maju - to najlepsza dynamika od dziewięciu lat. Coraz lepsze są też wyniki kwartalne największych spółek z Wall Street na czele z bankami
Goldman Sachs, JP Morgan i Citigroup. Jedyne, co budzi niepokój, to rosnące
bezrobocie, które sięgnęło już 9,5 proc. i jest najwyższe od ponad ćwierćwiecza. W kolejnych miesiącach liczba bezrobotnych ma dalej rosnąć, aż do 10 proc. w I kw. 2010 r. Będzie hamować to ożywienie gospodarcze, bo wydatki konsumentów w USA decydują w 70 proc. o zmianie PKB.