Biznes Ludzie Pieniądze

Sąd ogłosił upadłość ZNTK Łapy

Wojciech Więcko
28.07.2009 , aktualizacja: 28.07.2009 20:41
A A A Drukuj
74 minuty potrzebował sąd, aby podjąć decyzję o bankructwie działającego od 147 lat Zakładu Naprawczego Taboru Kolejowego w Łapach. - Dla pracowników to dobra wiadomość, odzyskają swoje pensje - stwierdził tuż po postanowieniu prezes zakładu Jacek Łupiński
Po ogłoszeniu bankructwa pracownicy ZNTK Łapy dostana zaległe pensje
Agnieszka Sadowska
Po ogłoszeniu bankructwa pracownicy ZNTK Łapy dostana zaległe pensje
Sprawa odbywała się w największej sali białostockiego sądu. Spodziewano się, że z Łap przyjedzie nawet kilkaset osób. W sądzie na korytarzach było więcej policjantów, uruchomiono dodatkową bramkę do wykrywania metali, na sali rozciągnięto specjalną kurtynę z pancernego szkła. Nie przyjechał jednak nikt. W części dla publiczności siedzieli tylko dziennikarze.

Zakład w Łapach musiał zbankrutować, bo jego długi (33,5 mln zł, w tym 29 mln zł zadłużenia krótkoterminowego) przerosły wielkość majątku (29,2 mln zł). Od sierpnia zeszłego roku zakład przestał regulować zobowiązania - pracownikom jest winien 3 mln zł, fiskusowi kolejne 6 mln zł, a inne zobowiązania to 10,6 mln zł. W kasie jest kilka tysięcy złotych, za mało nawet na prąd i telefony.

Pieniędzy zabrakło, bo główny kontrahent firmy PKP Cargo przestał wysyłać wagony do remontu (sam ma poważne kłopoty). Ostatni kontrakt z PKP podpisano w marcu 2008 r., a pracy starczyło wtedy na niespełna pół roku. Z 750-osobowej załogi pracuje jeszcze ok. 400 osób.

Jak poinformował sędzia Maciej Głos, do zakładu wchodzi teraz syndyk, który pod nadzorem sędziego komisarza przeprowadzi inwentaryzację. Wierzyciele mają trzy miesiące, aby zgłosić roszczenia.

Większość majątku ZNTK jest już zajęta przez wierzycieli, ale wolne od komorniczych nakazów zapasy w magazynach, surowce i niektóre nieruchomości warte są w sumie ok. 10 mln zł. Dzięki temu zakład stać na bankructwo. Po inwentaryzacji syndyk wystawi majątek spółki na sprzedaż. Pieniądze, jakie uzyska, będą przeznaczone na spłatę długów.

- Upadłość pozwala żywić nadzieję, że być może znajdzie się teraz inwestor, który kupi majątek zakładu i częściowo go odtworzy. Bo tam można właściwie od razu wrócić do naprawiania wagonów - stwierdził prezes ZNTK Jacek Łupiński. - Dla zwolnionych pracowników ogłoszenie bankructwa to też dobra wiadomość, bo dzięki temu będą mogli odzyskać swoje zaległe pensje z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

W 25-tysięcznych Łapach padły już dwa największe zakłady pracy. Rok temu zlikwidowano bowiem Cukrownię Łapy, z której zwolniono 250 osób. Ok. 2,5 tys. plantatorów musiało zmienić profil gospodarstw.

Miejscowy magistrat intensywnie pracuje nad przyciągnięciem nowych inwestorów. Kończą się prace nad wydzieleniem obszaru inwestycyjnego o powierzchni 150 hektarów (władze bardzo chętnie widziałyby tu szwedzką Ikeę).

- Największe nadzieje łączę z powstaniem w mieście zakładu produkcji biopaliw - mówi burmistrz Roman Czepe. - Wartość inwestycji szacuje się na nawet 160 mln zł, może zatrudnienie nie będzie tam jakieś wielkie, ale dzięki temu wokół tego zakładu mogą powstać kolejne firmy.

Jak dodaje burmistrz, przykład Zambrowa i Hajnówki, gdzie w przeszłości zlikwidowano duże zakłady pracy, pokazuje, że da się zapełnić po nich lukę. - To tylko kwestia czasu - ocenia Czepe.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów