Ministerstwo Skarbu Państwa i holenderskie Eureko dają sobie czas do końca września na rozwiązanie sporu o PZU.
Fot. Piotr Molęcki / AG
Zdaniem szefa PZU pozycja finansowa grupy jest na tyle dobra, że pozwoli jej spełnić wszelkie kryteria ostrożnościowe związane z wypłatą dywidendy na planowanym poziomie
"Rozmowy ugodowe w sprawie rozwiązania konfliktu wokół PZU są zaawansowane i prowadzą do ugody" - napisali we wspólnym komunikacie minister skarbu Aleksander Grad i reprezentujący Eureko Bert Hemskeerk, były prezes Rabobank.
Oznacza to, że PZU na jutrzejszym walnym nie wypłaci dywidendy akcjonariuszom. Do podziału ma 3 mld zł ubiegłorocznego zysku i 8,8 mld zł kapitałów zapasowych. Wypłata dywidendy miała być kluczowym elementem ugody. Gdyby do niej doszło skarb zgarnąłby 6,5 mld zł, a Eureko 3,9 mld zł. - Brak wypłaty dywidendy nie przeszkodzi w rozwiązaniu sporu do końca września - zapewnia resort skarbu.
Walka o kontrolę nad ubezpieczeniowym gigantem trwa blisko 10 lat. Osią sporu między kolejnymi rządami a Euroko jest umowa prywatyzacyjna z 1999 roku i późniejszy aneks. Na ich mocy skarb państwa miał sprzedać Eureko (ma 33 proc. akcji ubezpieczyciela) następny, 21-proc. pakiet akcji PZU. Tym samym oddałby Holendrom kontrolę nad - wciąż - największym graczem na polskim rynku ubezpieczeniowym.
Kolejne rządy - łącznie z obecnym - odmawiały wykonania tej umowy. Eureko pozwało za to Polskę przed międzynarodowy arbitraż. I wygrało (jesień 2005). Pozostało ustalenie wysokości odszkodowania. Holendrzy domagali się ponad 35 mld zł.
Potem przyszedł kryzys finansowy. A wraz z nim szansa na zakończenie sporu. Eureko zakończyło ubiegły rok stratą 2 mld euro i aby odzyskać płynność finansową musiało się ratować miliardem euro od swoich największych udziałowców - Rabobanku i Achmei.
Obie strony w kwietniu znowu usiadły do stołu. Negocjacje ze strony Holendrów przejął prezes Rabobanku Bert Heemskerk. Już miesiąc później Trybunał Arbitrażowy zawiesił postępowanie na wniosek Holendrów.