Rada Dyrektorów
MFW postanowiła przekazać Ukrainie 3,3 mld dol. w ramach trzeciej transzy kredytu na zwalczenie skutków kryzysu gospodarczego - ogłosił wczoraj Fundusz. MFW przed podjęciem decyzji zaakceptował poprawki do
budżetu Ukrainy, które zwiększają deficyt budżetu państwa o deficyt koncernu gazowego Naftohaz. Cały kredyt stabilizacyjny przyznany Ukrainie w listopadzie zeszłego roku ma wartość 16,4 mld dol., Kijów dostał już 10,9 mld dol.
Dwie trzecie z nowej transzy
Ukraina wykorzysta na dokapitalizowanie banków, od których Naftohaz pożyczał pieniądze na
import gazu z Rosji. Dzięki temu ukraiński koncern będzie też mógł do końca przyszłego tygodnia zapłacić ok. 640 mln dol. za gaz sprowadzony z Rosji w lipcu. Uzgodnienia w tej sprawie zapadły w ostatni piątek na spotkaniu w Brukseli przedstawicieli UE, Ukrainy i międzynarodowych instytucji finansowych.
Kijów ze wsparciem UE chciał pożyczyć z międzynarodowych instytucji finansowych 4,2 mld dol., aby zapłacić za import gazu z Rosji na zimowe rezerwy. Są one niezbędne, by utrzymać odpowiednie ciśnienie w gazociągach tranzytowych. Jednak eksperci UE ocenili, że Ukraina potrzebuje nie więcej niż 2 mld dol. Kolejną pożyczkę na import gazu z Rosji Kijów ma dostać w październiku. Będzie to ok. 1 mld dol., które wyłożą Bank Światowy, Europejski Bank Inwestycyjny oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju - poinformowała agencja AFP.
- Rząd w Kijowie zaczął też renegocjować umowy kredytowe Naftohazu z zagranicznymi wierzycielami - zapowiedział wczoraj Ihor Umanskij, który pełni obowiązki ministra finansów Ukrainy. Już jesienią Naftohaz powinien wykupić 500 mln euro
euroobligacji sprzedanych pięć lat temu i nie jest jasne, skąd firma weźmie na to pieniądze. A wokół spłaty euroobligacji narastają kontrowersje polityczne. Dziennik "Kommiersant Ukrainy" poinformował, że według nieoficjalnych doniesień restrukturyzacją tego długu zajmie wybrana na nieznanych zasadach spółka Squire Capital zarejestrowana dopiero w zeszłym tygodniu na Cyprze i nadzorowana przez doradcę premier Julii Tymoszenko. Naftohaz nie komentuje tych doniesień.