Biznes Ludzie Pieniądze

Pakiet zdążył na kryzys

Piotr Skwirowski
30.07.2009 , aktualizacja: 31.07.2009 07:47
A A A Drukuj
Prezydent wsparł rząd w walce z kryzysem i podpisał ustawę, która ma pomóc firmom przetrwać okres załamania koniunktury.
Prezydent Lech Kaczyński
Lech Kaczyński Fot. Daniel Adamski / AG
Prezydent Lech Kaczyński
- Ta ustawa rzeczywiście umożliwia przyjmowanie innych rozwiązań niż zwalnianie pracowników. Mam nadzieję, że to będzie hamulec, jeśli chodzi o bezrobocie - tłumaczył w czwartek swoją decyzję o podpisaniu ustawy o łagodzeniu skutków kryzysu dla pracowników i pracodawców prezydent.

To ważna część rządowego pakietu antykryzysowego. Zawiera rozwiązania, nad którymi przez wiele tygodni pracowali wspólnie w Komisji Trójstronnej przedstawiciele rządu, pracodawców i organizacji związkowych.

Nie wszystkie rozwiązania zapisane w ustawie zyskały ich jednomyślność. To dlatego podpis prezydenta nie był wcale taki pewny.



O szybkie podpisanie ustawy apelował w zeszłym tygodniu do Lecha Kaczyńskiego Kongres Przedsiębiorczości zrzeszający większość największych organizacji pracodawców. Ale związkowcy, także z "Solidarności", która w znacznej części stanowi elektorat PiS i samego prezydenta, głośno krytykowali niektóre zapisy ustawy.

Boją się przede wszystkim tzw. elastycznego czasu pracy. Pracodawca będzie więc mógł zażądać, by w okresie spadku zamówień czy sprzedaży najpierw pracowali po np. sześć godzin dziennie, potem po dziesięć. Nie będzie przy tym płacił za nadgodziny. Ważne, żeby w okresie 12 miesięcy łączny czas pracy nie przekraczał limitów zapisanych w kodeksie pracy.

Ale elastyczny czas pracy będą mogły stosować wszystkie firmy, także te, które nie odczuwają boleśnie skutków kryzysu. Związkowcy obawiają się, że pracodawcy będą nadużywać tego rozwiązania, a brak wypłat za nadgodziny będzie po prostu oznaczał obniżkę pensji. Reprezentacja załogi, która w świetle ustawy musi wyrazić zgodę na elastyczny czas pracy, w praktyce niewiele będzie mogła zrobić.

Ale w ustawie są też inne rozwiązania. Choćby o dopłatach z funduszu pracy do pensji pracowników w okresie przestojów firmy, której sprzedaż spadnie o co najmniej 25 proc. W zamian za dopłaty firmy mają się powstrzymać od zwolnień. Będą też dopłaty do szkoleń, a umowy na czas określony będą mogły być zawierane na okres nie dłuższy niż 24 miesiące. To dlatego prezydent mówił w czwartek, że choć ustawa nie do końca realizuje porozumienie między pracownikami i pracodawcami, to jej podpisanie było optymalną decyzją.

- Ustawa chroni pracowników i daje gwarancje utrzymania zatrudnienia mimo spadku zamówień. To dobre zabezpieczenie dla rynku pracy na najbliższe miesiące - cieszył się z podpisu prezydenta szef doradców premiera minister Michał Boni.

Związkowcy z "Solidarności" nie podzielają tego entuzjazmu. - Ta ustawa niewiele pomoże rynkowi pracy, mamy nadzieję, że również nie zaszkodzi - ocenił w PAP przewodniczący "S" Janusz Śniadek.

- Jest pakiet antykryzysowy! - cieszyli się za to przedsiębiorcy z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - Wprowadzenie tej ustawy w życie pozwoli osłabić skutki spowolnienia gospodarczego - komentowała Henryka Bochniarz, prezydent Lewiatana. Pracodawcy zapowiadają, że będą się przyglądać skutkom nowych przepisów i w razie czego wystąpią o ich korektę.

O korekcie mówił też prezydent. Uważa on, iż próg 25 proc. spadku zamówień, po którym firma może się ubiegać o dopłaty do pensji pracowników, jest zbyt rygorystyczny. - Jeżeli będą jakiekolwiek kłopoty z wdrażaniem nowych rozwiązań, to już we wrześniu możliwa jest jej nowelizacja - zapewniła w czwartek minister pracy Jolanta Fedak.

Wedle wyliczeń jej resortu z rozwiązań zapisanych w pakiecie skorzysta 60 tys. przedsiębiorstw i 250 tys. pracowników. Ustawa antykryzysowa ma obowiązywać do końca 2011 r. Ale musi się jeszcze na nią zgodzić Komisja Europejska, bo wedle przepisów unijnych rządowe dopłaty do pensji pracowników stanowiłyby tzw. pomoc publiczną. Ministerstwo Pracy oczekuje jej decyzji w sierpniu.



Będą gwarancje dla firm

Bank Gospodarstwa Krajowego podpisał już z 19 bankami komercyjnymi umowy, dzięki którym przedsiębiorstwa będą mogły otrzymywać kredyty z poręczeniem lub gwarancjami państwa. Ich wartość może sięgnąć 20 mld zł.

To rządowy program "Wspierania przedsiębiorczości z wykorzystaniem poręczeń i gwarancji Banku Gospodarstwa Krajowego".

- Głównym problemem utrudniającym dostęp firm do kredytów jest brak zdolności kredytowej, brak zabezpieczenia dla kredytu, wreszcie - gdy firma dopiero rozpoczyna działalność - brak historii kredytowej. Dzięki poręczeniom BGK o pieniądze z kredytu będzie im łatwiej - tłumaczył w czwartek dziennikarzom wiceminister gospodarki Rafał Baniak.

Na razie w programie poręczeń uczestniczyć będzie 19 banków komercyjnych, z którymi BGK podpisał specjalne umowy. - BGK stał się realnym instrumentem wspierającym polską gospodarkę - cieszył się minister Baniak.

BGK ogłosił, że udzielanymi przezeń poręczeniami mogą być objęte w szczególności projekty realizowane z wykorzystaniem środków pochodzących z Unii Europejskiej, a także projekty infrastrukturalne oraz związane z rozwojem sektora małych i średnich przedsiębiorstw, w tym realizowane z wykorzystaniem środków publicznych.

Poręczenie będzie formą zabezpieczenia spłaty kredytu w przypadku, gdy przedsiębiorca nie ma wystarczającego majątku lub nie chce go wykorzystywać na częściowe zabezpieczenie kredytu.

Poręczeniem można objąć maksymalnie do 80 proc. kwoty kredytu. Ale za poręczenie BGK będzie pobierał opłatę prowizyjną, która wahać się będzie od 2 do 3 proc. (w zależności od marży stosowanej przez bank udzielający kredytu).

Zdaniem PKPP Lewiatan to dużo. Przedsiębiorcy krytykują też to, że poręczenia nie obejmują całego kredytu. Ponadto wystąpieniu o poręczenie towarzyszyć będzie rozbudowana sprawozdawczość, czego małe i średnie firmy bardzo się obawiają. Dlatego Lewiatan sądzi, że mimo dużego zapotrzebowania na poręczenia i gwarancje kredytowe ze strony małych i średnich i firm realnych transakcji będzie niewiele.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy