Biznes Ludzie Pieniądze

Koniec kryzysu w motoryzacji?

Andrzej Kublik
01.08.2009 , aktualizacja: 31.07.2009 20:30
A A A Drukuj
Najgorsze za nami - twierdzą międzynarodowe koncerny samochodowe. Sprzedały zalegające na placach auta, zwiększają produkcję, a nawet zatrudniają nowych ludzi. A jesienią auta w Polsce mogą być tańsze
Najgorsze za nami - twierdzą międzynarodowe koncerny samochodowe. Sprzedały zalegające na placach auta, zwiększają produkcję, a nawet zatrudniają nowych ludzi
fot. Marcin Lewandowski
Najgorsze za nami - twierdzą międzynarodowe koncerny samochodowe. Sprzedały zalegające na placach auta, zwiększają produkcję, a nawet zatrudniają nowych ludzi
Spadek sprzedaży samochodów na świecie
Spadek sprzedaży samochodów na świecie
Wyniki netto największych koncernów samochodowych
Wyniki netto największych koncernów samochodowych
Kończy się najgorsza faza kryzysu w branży motoryzacyjnej. Od jesieni zeszłego roku zbankrutowały amerykańskie koncerny General Motors i Chrysler. Największy japoński koncern samochodowy Toyota pierwszy raz w historii miał straty na sprzedaży aut, a Opel - główna europejska firma GM - może zostać przejęty przez konsorcjum finansowane przez Rosjan.

Pierwsze sześć miesięcy br. koncerny samochodowe zakończyły jeszcze fatalnie. Renault ma 2,71 mld euro strat netto, Peugeot-Citroën niemal miliard, a producent Mercedesów niemiecki Daimler - 2,3 mld euro straty. Volkswagen, największy producent aut w Niemczech i w Europie, w pierwszym półroczu br. zarobił na czysto 494 mln euro - jedną piątą zysku sprzed roku. Honda w kwartale od kwietnia do czerwca miała tylko 80 mln dol. czystego zysku, podczas gdy w porównywalnym okresie zeszłego roku koncern zarobił na czysto ponad 1,7 mld dol.

- Druga połowa roku będzie lepsza - zapewnił jednak w czwartek Patrick Pelata, dyrektor zarządzający koncernu Renault. Zdaniem Pelaty w drugiej połowie roku sprzedaż nowych aut w Europie będzie tylko i aż o 8 proc. mniejsza niż przed rokiem. To wynik półtora razy lepszy niż w pierwszym półroczu br., kiedy sprzedaż nowych aut w UE spadła o 13,7 proc., licząc rok do roku.

Renault już szykuje się na poprawę koniunktury i od lipca do grudnia zamierza wyprodukować o 164 tys. aut więcej niż dotąd planowano.

O zakończeniu najgorszej fazy kryzysu mówi także Daimler,. - Sprzedaż stabilizuje się na niskim poziomie i są pewne oznaki, że dokonuje się zwrot w sytuacji na rynku - powiedział w tym tygodniu szef Daimlera Dieter Zetsche podczas telekonferencji z analitykami finansowymi.

W ostatnim kwartale br. Daimler może mieć zyski, "a to upewni inwestorów, że najgorsze dla tego koncernu i dla całej branży minęło" - ocenił w środę Max Warburton z amerykańskiej firmy doradczej Berstein Research.

Skąd ten wniosek? Daimler produkuje głównie kosztowne modele samochodów, a takim firmom w ostatnich miesiącach wiodło się gorzej niż koncernom, które specjalizują się w produkcji popularnych, tanich aut.

Skąd to odbicie? Producentom popularnych samochodów w przetrwaniu kryzysu w Europie pomogły rządy połowy państw UE, wprowadzając w tym roku premie na zakup nowych pojazdów dla kierowców złomujących stare wozy.

We Francji kierowca, który odda na złom auto, które ma ponad dziesięć lat, na zakup nowego pojazdu może dostać 1 tys. euro premii plus do 5 tys. euro ulgi w podatkach. W Niemczech za złomowanie auta, które ma ponad dziewięć lat, rząd daje kierowcom na zakup nowych samochodów do 2,5 tys. euro premii plus ulgi w płaconych co rok podatkach drogowych.

Dzięki ulgom koncerny wyczyściły fabryczne place z aut, które kierowcy przestali kupować jesienią zeszłego roku, gdy na świecie rozszalał się kryzys finansowy.

Renault na koniec czerwca miało w zapasie 315 tys. niesprzedanych aut. To prawie 200 tys. sztuk mniej niż przed rokiem.

To sygnały ważne dla nas, bo przemysł motoryzacyjny to filar eksportu Polski. Prawie co piąte euro w handlu zagranicznym Polska zarabia na sprzedaży aut, silników i części samochodowych.

Tanie, ekonomiczne auta produkuje np. Fiat Auto Poland w Tychach. W tym roku polska fabryka włoskiego koncernu może wyprodukować - głównie na eksport - rekordowe 600 tys. aut, o ponad 100 tys. sztuk więcej niż przed rokiem - zapowiada szef tyskiej fabryki Zdzisław Arlet. W zeszłym roku Fiat Auto Poland zwiększył zatrudnienie o 1750 osób, a w tym roku chce przyjąć do pracy jeszcze 300 osób.

Na poprawie sytuacji korzystają także polscy kooperanci zachodnich koncernów.

- Zamówienia dla dostawców współpracujących z producentami popularnych aut ustabilizowały się, choć są na niższym poziomie niż przed rokiem - mówi "Gazecie" Rafał Orłowski z firmy doradczej AutomotiveSuppliers.pl.

Część dostawców za pośrednictwem agencji pracy zwiększyła nawet nieco zatrudnienie. Orłowski podkreśla jednak, że są to umowy o pracę na kilka miesięcy, a kooperanci producentów droższych samochodów nie odczuwają poprawy. - Prawdopodobnie we wrześniu wyczerpią się pieniądze z budżetu Niemiec na premie na nowe auta i nikt nie wie, co będzie dalej - uprzedza Orłowski.

Na tej sytuacji w najbliższym czasie mogą skorzystać polscy kierowcy. Jeśli złoty będzie nadal szybko zyskiwać na wartości wobec euro, to późną jesienią koncerny zaczną nas kusić większymi promocjami na nowe samochody. Popyt na popularne auta w Niemczech może spaść, a koncerny będą musiały sprzedać produkowane teraz auta.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów