Biznes Ludzie Pieniądze

Internauci nawołują - dziś nie tankuj w Orlenie

Arkadiusz Adamkowski, Mariusz Piotrowski, Płock
01.08.2009 , aktualizacja: 31.07.2009 20:30
A A A Drukuj
W proteście przeciwko wysokim cenom paliwa kierowcy z różnych miast chcą dziś zbojkotować stacje benzynowe Orlenu
W styczniu 2008 r. w Płocku kierowcy prowadzili strajk włoski na stacjach
W styczniu 2008 r. w Płocku kierowcy prowadzili strajk włoski na stacjach
Kierowcy chcą uderzyć w płocki koncern, bo jest najpotężniejszym graczem na rynku. I według nich to on powinien jako pierwszy obniżyć marże paliwowe. Orlen dysponuje jedną trzecią - 1803 - wszystkich stacji benzynowych w Polsce.

Pomysłodawcy akcji zamieścili swoje apele na forach największych polskich witryn i fanklubów różnych samochodowych marek. Wystarczy wpisać do wyszukiwarki: "bojkot Orlenu".

"Ludzie, zróbmy coś w końcu! Nie dajmy się! To my, czyli klienci, mamy tu najwięcej do powiedzenia! Bojkot Orlenu 1 sierpnia to wspaniała akcja, tylko musi się to rozejść po internecie jak najdalej. Jeśli w koncernie zobaczą naszą mobilizację, zaczną się z nami liczyć" - piszą internauci. Jaka obniżka by ich zadowoliła? Nie podają konkretnych kwot, dziwią się tylko, że baryłka ropy jest znacznie tańsza niż przed rokiem, a mimo to ceny benzyny są prawie identyczne.

I dodają: dosyć niedawno angielskie BP miało taką samą sytuację jak polski Orlen. (...) Anglicy postanowili jednego dnia nie kupować na tej stacji paliw. Akcję nagłośnili, BP miało milionowe straty. Po tym bojkocie obniżyło ceny i zachowuje je na konkurencyjnym poziomie.

- Paliwowe marże detaliczne w porównaniu z innymi europejskimi krajami u nas są bardzo wysokie. Ok. dwóch tygodni temu wynosiły nawet ok. 50 gr na litrze benzyny - twierdzi Andrzej Szcześniak ekspert rynku paliw i gazu.

Średnia roczna marża detaliczna w Polsce to według niego 20-25 gr. W Niemczech wynosi 12-15 gr, jeszcze niższa jest we Francji, gdzie działa wiele stacji przy hipermarketach, które ostro tną ceny.

W powodzenie akcji Szcześniak jednak wątpi. Jego zdaniem protest polityki sprzedażowej koncernów paliwowych nie zmieni. Powód? Marża wyższa o jeden grosz na stacjach to aż 250 mln zł więcej wydanych przez kierowców w Polsce rocznie. Cztery grosze to już miliard.

Według Szczęśniaka skuteczniejsze od ogólnopolskich są kampanie lokalne integrujące miejscową społeczność. Tak jak swego czasu w Płocku, który choć jest matecznikiem Orlenu, straszy jednymi z najwyższych cen paliw w kraju.

Kierowcy całą kolumną zajeżdżali na stacje, tankowali minimalne ilości paliwa i płacili za nie groszami. Koncern się co prawda nie ugiął, ale część płocczan na dobre przestała się zaopatrywać na orlenowskich stacjach. Od tamtej pory ludzie coraz mocniej naciskają też na władze miasta w sprawie ściągnięcia stacji innych konkurencyjnych koncernów. Razem z nimi stanowczo zażądali tego lokalni parlamentarzyści i radni. Jednocześnie ratusz ruszył z kampanią reklamową stacji Komunikacji Miejskiej (spółki gminnej), która oferowała paliwo po cenach niższych niż stacje orlenowskie. Dzięki temu miała więcej klientów niż przed protestem.

A co o bojkocie sądzi Orlen? - Zastanawiam się tylko, czym sobie zasłużyliśmy, że bojkotowani będziemy akurat my, a nie inni dystrybutorzy - komentuje Dawid Piekarz, rzecznik prasowy PKN Orlen. - Cena paliwa zależy od ceny ropy, kursów walutowych czy wysokości opodatkowania, a tego typu akcje na pewno nie zmienią żadnego z tych czynników - dodaje Piekarz.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów