Zgodnie z umową Optimus ma kupić 100 proc. akcji spółki Work Service. W zamian większościowi akcjonariusze Work Service obejmą 94 mln akcji nowej emisji producenta komputerów, de facto przejmując kontrolę nad spółką (dziś kapitał Optimusa dzieli się na 28 mln akcji). Cena emisyjna akcji, które będą mogli kupić udziałowcy Work Service, ma się mieścić w przedziale 2-2,6 zł.
O ile, rzecz jasna, obie spółki się dogadają - na razie podpisały list intencyjny, szczegóły umowy chcą domknąć do 1 października. I jeśli zgodzą się na nią akcjonariusze Optimusa - w tym znany inwestor Zbigniew Jakubas.
Work Service to potentat wśród firm działających na rynku pośrednictwa pracy, w ub.r. spółka zarobiła na czysto 14,5 mln zł przy prawie 530 mln zł przychodów. Zrobiło się o niej głośno, gdy pozyskała kontrakty w stoczniach na szkolenia - jeden z udziałowców spółki, senator PO Tomasz Misiak, pracował w parlamencie nad ustawą, która owe szkolenia miała gwarantować. Senator został za to wykluczony z partii, ostatnio zadeklarował, że chce do niej wrócić.
Akcję udziałowcy mają przejmować stopniowo - najpierw obejmą 41 mln akcji, potem - 28 mln tzw. warrantów subskrypcyjnych (uprawniających do objęcia do 28 mln akcji w 2011 r. oraz 25 mln warrantów w 2012 r). To, czy warranty będą mogły być zamienione na akcje Optimusa, ma zależeć od wyników finansowych Work Service.
Skomplikowana umowa z potentatem na rynku pośrednictwa oznacza, że Work Service wejdzie na zgliszczach po Optimusie na warszawski parkiet.
- Nie chodzi tylko o to - zapewniał jednak wczoraj na konferencji Tomasz Szpikowski, prezes Work Service. - Spółka ma know-how, jak budować portal internetowy, chcemy też w oparciu o doświadczenie Optimusa budować autorskie systemy do zarządzania - dodawał.
Zanim spółki podpiszą umowę, Optimus musi znaleźć inwestora na prawie 10 mln papierów, by podwyższyć kapitał spółki do 38 mln zł. Szykujemy emisję prywatną - mówił wczoraj na konferencji Wiesław Skrobowski, prezes Optimusa.
Czy spółka skieruje ją do obecnych akcjonariuszy?. - Niewykluczone - odpowiada.
Spółka ma też sprzedać nieruchomość w Nowym Sączu za przynajmniej 8 mln zł. Te pieniądze pójdą na rozwój Work Service.
Nie tylko spółka senatora Misiaka negocjowała z Optimusem. CD Projekt przynajmniej od kilku miesięcy szukał możliwości wejścia na giełdę tylnymi drzwiami. Z naszych informacji wynika, że rozmowy z Optimusem były najbardziej zaawansowane. W czwartek wieczorem zarząd Optimusa poinformował, że nie dogadał się z CD Projektem, choć nie wyklucza, że w przyszłości może do rozmów powrócić, jeśli współpraca z Work Service nie wypali.
- CD Projektowi chodziło głównie o wejście na giełdę. Optimus to już tylko sama marka, bez żadnej działalności, z kilkoma nieruchomościami. Nie porozumieli się, poszło o drobiazgowe ustalenia - mówi nam osoba zbliżona do rozmów obu spółek.
Po południu akcje Optimusa na warszawskiej giełdzie drożały o prawie 20 proc., płacono za nie nawet 1,9 zł. Na zamknięciu kurs wyniósł 1,75 zł.
Dziś traktowany jak giełdowa wydmuszka, Optimus był swego czasu gwiazdą polskiego rynku informatycznego. Założony przez Romana Kluskę w 1988 r. za 12 dolarów w połowie lat 90. był jedną z dziesięciu największych montowni komputerów w Europie. W Polsce miał prawie połowę rynku. Potem zdominował produkcję kas fiskalnych. Dziś mało kto o tym pamięta, ale to w Optimusie w 1998 r. zrodził się Onet.pl. Robił też karierę za granicą - Optimus był jedyną firmą spoza
USA, której
Microsoft pozwolił na umieszczanie swojego logo na komputerach. A
dziennik "Washington Post" sugerował, że Microsoft chce kupić obligacje Optimusa. Spółka miała też wspólnie z Lockheedem Martinem budować sieci informatyczne dla wojska. Plan nie wypalił, bo w 2000 r. Kluska postanowił wycofać się z biznesu - sprzedając pakiet kontrolny w spółce za 262 mln zł Zbigniewowi Jakubasowi i BRE Bankowi. W międzyczasie w Optimusa i Kluskę uderza fiskus - oskarżając o wyłudzenie kilkudziesięciu milionów złotych podatku VAT (kwota wraz z odsetkami). Poszło o
komputery do szkół - Optimus sprzedawał je poprzez swoją spółkę na Słowacji (komputery z importu nie były obłożone VAT-em, krajowe - 22-proc. stawką). W 2002 r.
CBŚ dokonało spektakularnego aresztowania założyciela Optimusa. Rok później uniewinnił go Naczelny Sąd Administracyjny.
W 2002 r. spółka zostaje podzielona na grupę Onet.pl (dziś jest w rękach holdingu ITI, jego bezpośrednim właścicielem jest TVN). I nowego Optimusa. Ten już nigdy nie wrócił do czasów świetności - od 2005 do 2008 r. przychody ze sprzedaży spadły z 242 do 47 mln zł, dopiero w zeszłym roku firma zanotowała pierwszy od trzech lat zysk, symboliczne 1,2 mln zł. Ale od dawna już nic nie produkuje - umowa z dystrybutorem ABC Data, z którą Optimus miał zawrzeć strategiczny sojusz, jest w trakcie wypowiedzenia. Optimus wciąż sądzi się ze skarbem państwa o odszkodowanie za straty, jakie skarbówka wyrządziła jeszcze "staremu Optimusowi".