Historia działania niemieckiej sieci w Polsce przypomina dramaturgią walki Rocky'ego Balboa. Billa była pierwszą zagraniczną siecią supermarketów w Polsce - ulubioną przez cudzoziemców, bo jedyną prawdziwie zachodnią. Na nasz rynek w 1991 r. wprowadziła ją firma Mitpol, której założycielem był Sławomir Wiatr, syn byłego ministra edukacji. W Billi swoje udziały miała też austriacka firma Polmarck należąca z kolei do Andrzeja Kuny i Aleksandra Żagla (zatrudniony w niej był też m.in. Władimir Ałganow).
Właściciel Billi firma Rewe nie mógł jednak dogadać się ze wspólnikami i w 2001 r. sprzedał sklepy grupie Auchan, a ta zmieniła ich nazwę na Elea.
Rewe nie zrezygnowało jednak z Polski. Grupa stworzyła silną sieć handlu hurtowego Selgros Cash & Carry. W 2006 podjęła na nowo próbę otworzenia w Polsce marketów Billa. - Do 2010 r. zainwestujemy w Polsce ponad 130 mln euro - twierdził prezes zarządu grupy Alain Caparros.
Pieniądze miały pójść na otworzenie 70 sklepów. Billa w sumie miała ich jednak tylko 25. Szło im słabo. Ich roczny obrót wyniósł w ubiegłym roku ok. 100 mln. euro.
Sklepy zostały sprzedane sieci Leclerc która w tej chwili prowadzi w Polsce 20 własnych sklepów spożywczych. - Transakcja odbyła się w drodze postępowania ofertowego - pisze w komunikacie prasowym Rewe. Nie ujawniono jej wartości.
Rewe ma się teraz skoncentrować na handlu hurtowym, który prowadzi pod szyldem Selgros. Do dotychczasowych 12 hal dołączą do końca następnego roku 3 następne.
Sprzedaż uzależniona jest od pozytywnej decyzji polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.