Biznes Ludzie Pieniądze

Firmy płacą za grzechy mafii paliwowej

Wojciech Pelowski, Jarosław Sidorowicz, Kraków
04.08.2009 , aktualizacja: 03.08.2009 20:07
A A A Drukuj
Przestępcy nie płacą podatków, ale ktoś je płacić musi. Dlatego urzędnicy fiskusa domagają się pieniędzy od firmy ofiary mafii paliwowej. Od przedsiębiorcy ściągnąć akcyzę najłatwiej

Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Bohaterowie tej historii nie są obiektem śledztwa, nie mają prokuratorskich zarzutów, nie zostali skazani. - To porządni obywatele, którym państwo nakazuje wziąć odpowiedzialność, bo samo nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa obrotu gospodarczego - twierdzi Grzegorz Pawelec, ich pełnomocnik, doradca podatkowy. Firm płacących za grzechy mafii paliwowej i niejasnego prawa może być znacznie więcej. Fiskus jest dla nich bezlitosny. Przegrywają też w sądach.

Raz, dwa, trzy: płacisz ty

Grzegorz Rogala i Artur Drozd od ośmiu lat prowadzą pod Krakowem niewielką stację benzynową. W 2006 r. w ich spółce GRE-ART zjawili się kontrolerzy z krakowskiego UKS. Interesował ich obrót paliwem za 2002 r.

- Z ustaleń postępowania kontrolnego i decyzji, które w tej sprawie wydał UKS, spółka dowiedziała się, że od części nabytego paliwa nie odprowadzono podatku akcyzowego - opowiada Grzegorz Pawelec, pełnomocnik GRE-ART w sporze ze skarbówką. Chodziło o towar od dwóch prywatnych dostawców (stanowił część paliwa kupionego w tym roku przez spółkę). Kontrola skarbowa wykryła, że olej napędowy kupiony od nich przez GRE-ART był wcześniej rozprowadzany przez mafię paliwową. Proceder polegał na odbarwianiu oleju opałowego i rozprowadzaniu go poprzez firmy oficjalnie zarejestrowane, ale w rzeczywistości będące "słupami". Mafia zarabiała na niepłaconych podatkach VAT i akcyzie. Dla ukrycia oszustwa "słupy" dbały o zachowanie pozorów legalnego obrotu, wystawiając fikcyjne faktury, najczęściej z adnotacjami, że akcyza została opłacona. Przez kilka takich firm przeszedł olej, nim dotarł m.in. do GRE-ART.

Urząd kontroli skarbowej domaga się, by zapłacili około 2 mln zł podatku akcyzowego (wraz z odsetkami) od sprzedanego przez nich w 2002 roku paliwa, bo po drodze nie uiściły go firmy pośredniczące w dostawie.

A prawo stanowi tak: wystarczy, że akcyzę zapłaci tylko jeden podmiot, a od pozostałych nie jest już wymagana. Pośrednicy tego nie zrobili, bo - według UKS - część z nich zamieszana była w przestępczy proceder. Dlatego mają zapłacić Rogala i Drozd. Bo ktoś zapłacić musi.

Kara za bezskuteczność urzędu

- Nie mieliśmy zielonego pojęcia, że paliwo pochodzi z przestępstw, bo jego cena nie odbiegała od cen rynkowych - przekonuje Drozd. - Wnioskowaliśmy do UKS, by zbadano, czy paliwo nasze było tańsze, ale bezskutecznie. Co więcej, nawet klienci tankujący u nas nie skarżyli się na jego jakość. Zresztą dwa lata wcześniej była u nas kontrola z urzędu skarbowego, a także kontrola jakości paliw, i nie stwierdziły żadnych nieprawidłowości - podkreśla. Dodaje, że wbrew sugestiom skarbówki nie ma możliwości sprawdzenia, czy inne firmy zapłaciły podatek akcyzowy. - Zwłaszcza że na fakturach jest adnotacja, że go uiszczono - zaznacza.

Decyzja UKS dla GRE-ART oznacza bankructwo. - Komornik nas zlicytuje, z dnia na dzień zostaniemy bezdomnymi, bo pewnie nawet majątku spółki nie starczyłoby na zaspokojenie tych roszczeń - mówi łamiącym się głosem Grzegorz Rogala. Na utrzymaniu ma żonę i małe dzieci.

Dyrektor krakowskiego UKS w wydanej decyzji sam przyznaje, że nie ma zarzutów udziału firmy w przestępczym procederze. Ale podatku domaga się właśnie od niej, a nie od oszukańczych firm naciągających skarb państwa. Mimo że część właścicieli firm słupów stanęła już przed sądem, a nawet została skazana.

- Organ kontrolny, stojąc przed wyborem, który podmiot obciążyć niezapłaconym podatkiem akcyzowym, nałożył go na spółkę ofiarę działalności zorganizowanej grupy przestępczej - nie kryje zdziwienia Grzegorz Pawelec.

Urząd trwa przy swoim. "Zarzut spółki, że to na nią niesłusznie spada odpowiedzialność za nieuczciwych kontrahentów, nie jest uzasadniony, gdyż zgodnie z przepisami podatek akcyzowy choć jednofazowy, ciąży na wszystkich uczestnikach obrotu, a zwolnienie przysługuje wówczas, gdy podatek ten został przez któregokolwiek zapłacony - pisze w decyzji szef krakowskiego UKS. Ale dodaje: "Stwierdzenie, że kontrolujący nie dochodzą do podmiotu, który uiścił podatek akcyzowy, a zatrzymują się na pewnym etapie, jest prawdziwe. Kontrolujący podjęli kroki zmierzające do ustalenia, czy podatek zapłacono na wcześniejszych etapach, jednak w toku postępowania takiego faktu nie stwierdzono". Z decyzji wynika na przykład, że UKS w Białymstoku nakazał zapłatę feralnego podatku firmie, która sprzedała paliwo dostawcy GRE-ART. Wszczęto nawet jego egzekucję, ale umorzono. Dlaczego? Wyjaśnia dyrektor: "( ) z uwagi na bezskuteczność".

Ministerstwo: Wasze ryzyko

Dlaczego UKS wybrał GRE-ART, a nie wcześniejszych pośredników zamieszanych w przestępczy proceder? Czy UKS działał zgodnie z prawem? Czy jeśli prawo nie zostało złamane, to nie należy wnieść o jego zmianę, aby chroniło uczciwych przedsiębiorców? Takie pytania zadaliśmy Ministerstwu Finansów.

W odpowiedzi urzędnicy wydziału prasowego resortu piszą, że postępowanie w GRE-ART nie zostało jeszcze zakończone, a prawo na dowolność nie pozwala. Do prawa chroniącego uczciwy biznes się nie odnoszą.

Pawelec: - Podatek ten jako jednofazowy płacony jest na jednym z etapów obrotu. Teoretycznie winien więc być uiszczony na najwcześniejszym. A logika nakazywałaby podejmować czynności postępowania kontrolnego w pierwszej kolejności w stosunku do pierwszego podmiotu w całym łańcuchu obrotu. Jeśli UKS kontroluje ostatnie ogniwa i im nakazuje zapłatę podatku, to znaczy, że prawo jest luźno interpretowane.

Służby prasowe ministra zwracają też uwagę na częste przypadki zakupu paliw po zaniżonych cenach. "( ) Jak wskazuje dotychczasowa praktyka, kontrolowane podmioty dokonują zakupów paliw od firm nieznanych, oferujących paliwo po zaniżonych cenach. W związku z tym powinny być świadome podejmowanego ryzyka i konsekwencji z tego wynikających w postaci konieczności uiszczenia niezapłaconej akcyzy".

- Takie sugestie wobec uczciwej firmy, na którą nałożyło się niesłusznie gigantyczny podatek, to karygodna arogancja! Akta sprawy zaprzeczają tej insynuacji - ceny nabywanych paliw, w odniesieniu do których nałożono decyzjami obowiązek zapłaty podatku akcyzowego, nie były w żadnym razie zaniżone! - podkreśla Grzegorz Pawelec.

Głupie prawo, ale prawo

Widzieliśmy korespondencję między dyrekcją krakowskiego UKS a ministerstwem finansów z początku 2005 r., która pomaga wyjaśnić metodę działania skarbówki. Ówczesna szefowa krakowskiego urzędu napisała, że urzędnicy mają dylemat, czy obciążać podatkiem sprzedających paliwo, gdy wiadomo, że po drodze firma słup na papierze przekwalifikowuje komponent oleju napędowego na pełnowartościowy olej napędowy i sprzedaje pośrednikowi dostarczającemu paliwo do stacji, wystawiając mu fakturę czasami z adnotacją "w wartości netto zawarty jest podatek akcyzowy". Krakowski UKS proponował dwa warianty: obciążyć pośrednika, gdy kontrolujący uprawdopodobnią, że dokonywano nielegalnego przekwalifikowania produktu naftowego, lub w drugiej wersji opodatkować go, przerzucając na podatnika ciężar udowodnienia, że podatek akcyzowy został zapłacony na wcześniejszych fazach obrotu paliwem.

Ministerstwo odpowiedziało, że oba warianty są możliwe, a ocena wyboru "należy do prowadzącego postępowanie kontrolne"!

GRE-ART nie jest pierwszą i jedyną firmą walczącą z fiskusem w podobnej sprawie. Takie postępowania toczą się lub toczyły w sądach administracyjnych m.in. w Warszawie, Olsztynie i Kielcach. Sądy przyznają rację fiskusowi. W uzasadnieniu wyroku NSA z 18 października 2007 r. w podobnej sprawie sędziowie wskazują, że to organy Ministerstwa Finansów mają prawo rozstrzygać w sprawach zapłaty podatku akcyzowego.

- W efekcie to urzędnik decyduje, kto ma płacić podatek. A wybierze on tego, do którego najłatwiej dotrzeć - mówi doradca podatkowy Grzegorz Pawelec.

Pełnomocnik GRE-ART przed rokiem napisał skargę na "naruszenie praworządności" przez Ministerstwo Finansów i UKS do kancelarii premiera. Bez skutku. W sprawie z pisemnym zapytaniem wystąpił też do Ministerstwa Finansów poseł PO z Małopolski Jacek Krupa. Też niczego nie wskórał.

Dla Gazety

Jerzy Martini

partner w Baker & McKenzie - Doradztwo Podatkowe

Przepisy o podatku akcyzowym przewidują, że podatnikiem tego podatku jest każdy podmiot nabywający czy posiadający wyrób akcyzowy, jeżeli od wyrobów tych nie została pobrana akcyza w należnej wysokości (czyli również w tym przypadku klient stacji benzynowej, który nabył paliwo).

Przepis ten wydany został na podstawie podobnie brzmiących przepisów prawa wspólnotowego. A przepisy o podatku akcyzowym są dużo bardziej surowe niż analogiczne przepisy o podatku VAT, gdzie - zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - tego typu negatywne konsekwencje można stosować wyłącznie wtedy, jeśli podatnik świadomie uczestniczył w oszustwie lub zachowując należytą staranność, mógł domyślić się istnienia oszustwa. Niestety, w efekcie przepisy te w niektórych przypadkach trudno uznać za sprawiedliwe.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów