Liddy kierował AIG od połowy września ubiegłego roku. Od początku było wiadomo, że będzie tymczasowym szefem. Miał zrestrukturyzować spółkę, która na świecie stała się jednym z symboli kryzysu finansowego. Do niedawna największa firma ubezpieczeniowa świata, przez zapaść na rynku kredytów hipotecznych, stanęła na krawędzi bankructwa. Rząd federalny musiał ją ratować 182 mld dol. W zamian przejął 80 proc. jej udziałów.
Przed 65-letnim Benmosche niełatwe zadanie. Liddy ściął koszty i rozpoczął wyprzedaż aktywów spółki na całym świecie. Mimo to spółka wciąż wykazuje straty. Nowy prezes musi dokończyć ten proces i spłacić państwową pożyczkę.
Wczoraj akcje AIG podrożały o 3,7 proc. osiągając poziom 13,63 dol.