Najwięcej skarg - ponad 2,5 tys. - dotyczy polis komunikacyjnych OC i AC. Chodzi głównie o zaniżanie odszkodowań. Ubezpieczyciele kwestionują np. przedstawione przez klientów faktury za naprawę samochodów, tłumacząc, że można to było zrobić taniej.
Rośnie też liczba skarg na tzw. podwójne OC. Chodzi o sytuację, kiedy zmieniamy firmę ubezpieczeniową i kupując nową polisę, zapominamy o wypowiedzeniu starej. W efekcie opłacić musimy dwie składki. W tę pułapkę najczęściej wpadają osoby kupujące
samochód. Wykupując dla niego ubezpieczenie, zapominają, że ciągle chroni go stara polisa poprzedniego właściciela, która - jeśli jej nie wypowiemy - zostanie automatycznie odnowiona. Rozwiązaniem tego problemu miało się zająć w ubiegłym roku Ministerstwo Finansów. Zapewniało, że umowa ubezpieczeniowa nie będzie mogła być automatycznie przedłużana na kolejne 12 miesięcy. I na obietnicach poprzestało.
- Problem ten wynika jednak tylko i wyłącznie z obowiązującego w Polsce prawa, które towarzystwa są zobowiązane stosować - tłumaczy Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń. Zwraca uwagę, że w Polsce zawartych jest ok. 21 mln polis komunikacyjnych. - A więc liczba skarg dotyczących tego typu produktów stanowi mniej niż jedną setną procenta umów - dodaje.
Coraz częściej Polacy narzekają też na ubezpieczenia na życie. W pierwszym półroczu tego roku do rzecznika trafiło 600 takich skarg. Osoby, które polisy na życie wykupiły na początku lat 90., teraz zaczynają dostawać z nich pierwsze wypłaty. I okazuje się, że są one dużo niższe, niż oczekiwali. Kłopoty są też z wypowiadaniem umów ubezpieczeniowych. Często wiąże się to z utratą części wpłaconych pieniędzy, z czego właściciele polis często nie zdają sobie sprawy.
- Zakłady ubezpieczeń prowadzą działalność na ogromną skalę, dlatego trudno jest doprowadzić do sytuacji, w której liczba skarg skierowanych do rzecznika spadnie do zera - mówi Tarczyński.
Co rzecznik ubezpieczonych robi z trafiającymi do niego skargami? Tak naprawdę może niewiele. Poprosi firmę ubezpieczeniową o wyjaśnienia i ewentualnie o zmianę stanowiska. Jeśli ubezpieczyciel rzecznikowi odmówi, może on tylko poradzić poszkodowanemu wniesienie sprawy do sądu.