O tym, że w projekcie dokumentacji konkursowej są zapisy, które utrudniają właścicielom dzienników i rozgłośni radiowych wejście na rynek telewizyjny, pisaliśmy pod koniec czerwca. Są tak sformułowane, że operatorowi drugiego multipleksu nie będzie opłacało się przyjmować produkowanych przez takie firmy kanałów do swojej oferty. Operator bowiem byłby karany ujemnymi punktami za każdy kanał powiązany z wydawcą ogólnopolskiego
radia czy dziennika. UKE włączył te zapisy do projektu dokumentacji konkursowej na wniosek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która była ich pomysłodawcą.
Wydawcy prasowi i nadawcy radiowi ostro to skrytykowali. Ich zdaniem zapisy są dyskryminacyjne, naruszają zasady swobody konkurencji i faworyzują podmioty zagraniczne. Anna Streżyńska, prezes UKE, przyznała im rację. "Nie powinno to obejmować dostawców treści do programów radiofonicznych, jak i wydawców prasy codziennej" - czytamy w stanowisku UKE.
Z Witoldem Kołodziejskim, przewodniczącym KRRiT, nie udało nam się wczoraj skontaktować. Wcześniej branżowy miesięcznik "Press" poinformował w swoim serwisie elektronicznym, że Rada zrezygnuje z restrykcyjnych zapisów w warunkach konkursu na drugi multipleks naziemnej telewizji cyfrowej. Zamiast nich wykorzysta opinię Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
W opinii UOKiK czytamy: "Korzystną z punktu widzenia konkurencji uznana będzie np. sytuacja, w której jeden nadawca, dopiero rozpoczynający działalność uzyska możliwość umieszczenia trzech programów w multipleksie. Inaczej jednak będzie oceniane umieszczenie na nim dwóch lub trzech programów przez dostawcę, który już prowadzi działalność w zakresie rozprowadzania programów telewizyjnych i jest w tym zakresie znaczącym graczem rynkowym".