Na wieść o tym, że dom maklerski szuka inwestorów chętnych do przejęcia należących do skarbu państwa 4 proc. akcji Pekao, ich kurs spadł we wtorek o 7,6 proc. Wczoraj resort sprzedał 8 mln akcji po 135 zł (na zamknięciu sesji kosztowały 133,10 zł). Zostało mu 2,4 mln udziałów.
W rozmowie z "Gazetą" minister Aleksander Grad podkreślał, że sprzedaż resztówek zostanie rozłożona w czasie. - Zrobimy to tak, żeby nie destabilizować rynku - mówił. Chodzi o to, żeby pojawienie się na rynku dużej ilości akcji nie spowodowało ostrego spadku cen.
- Trwają przygotowania do sprzedaży wszystkich resztówek. Nie są jeszcze na tak zaawansowanym etapie jak Pekao, ale to tylko kwestia czasu - mówi analityk jednego z domów maklerskich. Resort skarbu ma jeszcze wiele mniejszościowych pakietów akcji: 4 proc. Telekomunikacji Polskiej, które są obecnie wyceniane na giełdzie na niespełna 800 mln zł. Inwestorzy będą mogli też przejąć 3,68 proc. akcji Banku BPH (wartych 59 mln zł), niespełna 2,5 proc. Banku Handlowego (pakiet wyceniany na 185 mln zł) i 1,93 proc. udziałów w Banku Zachodnim WBK (warte 175 mln zł). W lipcu Ministerstwo Skarbu zapowiedziało, że zamierza się też pozbyć udziałów w Ruchu SA, firmach energetycznych i chemicznych. Celem jest podreperowanie nadszarpniętego kryzysem
budżetu państwa. MSP liczy na to, że ze sprzedaży resztówek można uzbierać nawet kilkanaście miliardów złotych.