Polscy dilerzy sprzedali w lipcu 24, 7 tys. nowych samochodów osobowych, o 1,2 tys. sztuk więcej niż przed rokiem - poinformował PZPM, stowarzyszenie koncernów motoryzacyjnych. Niestety, nie ma mowy o poprawie sytuacji na krajowym rynku motoryzacyjnym. Świadczy o tym sprzedaż samochodów dostawczych, która była o 29 proc. mniejsza niż w lipcu zeszłego roku.
PZPM podkreśla, że na sprzedaż samochodów zasadniczy wpływ ma duży reeksport aut do innych krajów UE, głównie do Niemiec. W pierwszym półroczu polscy dilerzy sprzedali o 3,6 proc. aut mniej niż przed rokiem. Ale liczba nowych aut zarejestrowanych przez Polaków w tym okresie była 17 proc. mniejsza niż rok wcześniej.
Dlaczego mieszkańcy innych państw UE wywożą z Polski nowe auta? Bo dostają od swoich rządów wysokie premie na nowe auta, oddając na złom stary pojazd.
W tym roku do łask wróciły też
samochody z "kratką", czyli samochody osobowe, które po niewielkich przeróbkach są uznawane za samochody ciężarowe. Dzięki temu ich użytkownicy mogą korzystać z ulg w podatku VAT.
Według PZPM samochody osobowo-dostawcze stanowiły 57 proc. samochodów dostawczych zarejestrowanych w czerwcu br., podczas gdy przed rokiem ten udział wynosił 12,6 proc. W sumie w pierwszym półroczu zarejestrowano w Polsce 7 340 samochodów osobowo-dostawczych - dwa razy więcej niż przed rokiem.