Getin Bank podpadł SOKiK-owi tym, że nie obniżał oprocentowania kredytu zaraz po ustanowieniu hipoteki na jego rzecz, tylko dopiero po tzw. okresie przejściowym. Sąd zakwestionował też klauzulę cenową, zgodnie z którą - jeśli klient spóźni się ze spłatą dwóch rat kredytu - bank może przeprowadzić ponowną wycenę
nieruchomości i obciążyć klienta jej kosztami. Wyrok nie jest prawomocny, ale bank nie zamierza się od niego odwoływać. - Uznaliśmy powództwo Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i już w lipcu te dwie klauzule zostały usunięte ze wzorów umów - mówi Wojciech Sury, rzecznik prasowy Getin Banku. Wyjaśnia też, że zaskarżone przez UOKiK zapisy przestały obowiązywać również klientów, którzy już spłacają kredyty hipoteczne.
Podobny wyrok usłyszał
Lukas Bank. SOKiK orzekł, że bank nie stosował precyzyjnych zasad, ponaglając klientów, którzy spóźniali się ze spłacaniem rat. Za każde upomnienie telefoniczne Lukas pobiera 13 zł, za korespondencję - 15 zł, a za wyjazd interwencyjny - 50 zł. Sąd nie kwestionuje wysokości tych opłat, ale nie spodobało mu się to, że bank mógł stosować wszystkie te środki jednocześnie - oprócz upomnienia wysłanego listem, mógł też upominać klienta telefonicznie i pobierać opłaty za obie czynności.
Wyrok SOKiK-u oznacza, że dwie klauzule zostaną wpisane na listę klauzul niedozwolonych i nie będzie mogła ich stosować żadna działające w Polsce firma. Za złamanie tego zakazu grożą poważne kary finansowe - nawet do 10 proc. ubiegłorocznych przychodów.
Obecnie UOKiK sprawdza, czy takich niedozwolonych zapisów nie stosował w swoich umowach kredytowych
Polbank. Pod koniec czerwca Urząd wszczął postępowanie w sprawie czterech klauzul.
Na wyrok SOKiK-u czekają też klienci Multibanku. Sąd ma zdecydować, czy bank miał prawo narzucić klientom oprocentowanie kredytów ustalane decyzją zarządu. Sprawa miała zostać rozstrzygnięta w lipcu, ale wtedy sprawa spadła z wokandy. Z naszych informacji wynika, że SOKiK wróci do niej dopiero w październiku.