- Zasłużył sobie na drugą kadencję - powiedział w Kuala Lumpur Krugman cytowany przez agencję Bloomberg. Dodał, że Bernanke dostarczał kapitał tam gdzie był potrzebny, gdy upadał system finansowy i faktycznie po raz pierwszy w historii wprowadził Fed na rynek.
Bernanke objął szefostwo Fed po słynnym Alanie Greenspanie, który odchodził z urzędu w glorii chwały, ponieważ swoimi decyzjami monetarnymi wyprowadził gospodarkę amerykańską z silnego spowolnienia zapoczątkowanego atakiem z 11 września 2001.
Jednak tam długo utrzymywał
stopy procentowe na najniższym od 40 lat poziomie 1 proc., że ostatecznie doprowadził do powstania bańki spekulacyjnej na rynku
nieruchomości, która wywołała kryzys finansowy. Potem Fed zaczął stopy podnosić, doprowadzając je do poziomu 5 proc., a ceny domów zaczęły gwałtownie spadać. Do radykalnego cięcia stóp zabrał się już Bernanke. Nie uratowało to jednak gospodarki przed recesją, w której Ameryka pogrążyła się od grudnia 2007 r. Fed jesienią zeszłego roku zapobiegł nieobliczalnemu w skutkach kryzysowi w sektorze finansowym, ratując za pieniądze podatników takie potęgi jak AIG i Citigroup.
Obecnie główna stopa procentowa jest w
USA na poziomie blisko zero, a Fed dostarcza na rynek 300 mld dol. skupując od banków aktywa, np. obligacje. W ten sposób dostarcza im kapitału na akcję kredytową. Krytycy Bernanke'go ostrzegają, że taka polityka sprowadzająca się faktycznie do dodrukowywania pieniędzy może wywołać w USA wysoką
inflację.