W I kwartale spadek
PKB wyniósł 9,8 proc w stosunku do danych z ubiegłego roku, kończąc 10-letni okres wielkiej prosperity, kiedy rosyjska ekonomia rosła w tempie nawet 7 proc. rocznie.
- W ten sposób nie możemy się już rozwijać, osiągnęliśmy kres. A kryzys sprawił, że znaleźliśmy się w położeniu, w którym musimy natychmiast zmienić strukturę naszej gospodarki - powiedział w poniedziałek prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew na spotkaniu w Soczi.
Jak wskazują ekonomiści, tak duży spadek PKB jest spowodowany dramatycznym spadkiem popytu na rosyjskie surowce, które dotąd były szeroko eksportowane do innych krajów. Chodzi tu przede wszystkim o ropę, gaz i rudy metali. W pierwszym półroczu tego roku
Rosja eksportowała do republik nadbałtyckich i byłych republik ZSRR tylko 68,8 proc. tego, co w zeszłym roku.
Nie jest to koniec rosyjskich problemów, gdyż analitycy przewidują, że
deficyt budżetowy może w tym roku osiągnąć rekordowy poziom 9,4 proc. PKB.
Oczekuje się też, że w Rosji cały czas będzie rosło
bezrobocie, które na koniec roku może osiągnąć nawet 13 proc. Dla porównania - w czerwcu według danych Banku Światowego wyniosło ono 8,3 proc.
Prognozy na przyszłość też nie są najlepsze - Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że rosyjskie PKB skurczy się w tym roku o 6,5 proc., a dopiero w przyszłym odnotuje niewielki wzrost na poziomie 1,5 proc. Prognoza
MFW jest jednak optymistyczna, bo sam rosyjski rząd zakłada, że PKB w 2009 wyniesie -8,5 proc.
Jak powiedział w poniedziałek Aleksiej Kudrin, rosyjski minister finansów, Rosja będzie potrzebowała przynajmniej 4-5 lat, aby wrócić na drogę rozwoju i dużego wzrostu gospodarczego.