Biznes Ludzie Pieniądze

Hiszpania rezygnuje z corridy z powodu kryzysu

mapi, AFP
11.08.2009 , aktualizacja: 11.08.2009 15:26
A A A Drukuj
Aktywiści nawołujący do zaprzestania organizacji walk byków przez hiszpańskie miasta mogą triumfować - z powodu recesji coraz więcej miast rezygnuje z tradycyjnej corridy argumentując, że w kryzysie trzeba oszczędzać. Oburzona jest tym część Hiszpanów, którzy traktują to działanie jako zamach na wielowiekową tradycję
Na początku sierpnia lokalne władze w Madrycie wydały pozwolenie na 401 imprez z walkami byków w 57 miastach - oznacza to spadek liczby tego typu imprez o ponad 20 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem. A w innych regionach jest jeszcze gorzej. Władze samorządowe przyznają, że główną przyczyną rezygnacji z tradycyjnej corridy jest kryzys, który dotknął hiszpańską gospodarkę. Wiele miast, w których w związku z załamaniem rynku nieruchomości znacząco spadły dochody z podatków, nie stać już na tak ekstrawaganckie wydatki. A te nie są małe. Jak donosi agencja AFP, organizacja jednej corridy waha się od 12 do 180 tys. euro w zależności od rangi imprezy.

Nie wszyscy Hiszpanie są jednak w stanie zaakceptować decyzję o oszczędzaniu na walkach byków. W niedzielę wściekli mieszkańcy podmadryckiego Pinto obrzucili ratusz jajkami i pomidorami w momencie, w którym jego burmistrz Juan Jose Martin oficjalnie otwierał doroczną fiestę. Fiestę, na której po raz pierwszy od wielu lat zabrakło corridy. - Boli mnie, że takie wydarzenia mają miejsce w naszym mieście. To wstyd, że mieszkają tu tak niecywilizowani ludzie - skomentował na gorąco burmistrz.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów