- Chcemy rozmów z rządem na temat prywatyzacji KGHM - powiedział w środę na antenie TVN CNBC Biznes Józef Czyczerski, szef zakładowej "Solidarności" i członek rady nadzorczej spółki z ramienia załogi. Ogłosił też, że mimo wcześniejszych zapowiedzi nie będzie strajku generalnego w Polskiej Miedzi
We wtorek związkowcy z KGHM zorganizowali dwugodzinny strajk ostrzegawczy, w czasie którego stanęły wszystkie trzy kopalnie, a do pracy nie poszło 44 proc. załogi liczącej na tej zmianie prawie 6,5 tys. osób. W ten sposób związki protestowały przeciw planom prywatyzacji Polskiej Miedzi snutym przez rząd. Skarb Państwa, który posiada prawie 42 proc. akcji w miedziowej spółce chciał pozbyć się 10 proc. swoich udziałów. Dziś związkowcy, którzy nazwali rząd "grabażem polskiej miedzi", mieli podjąć decyzję o rozpoczęciu strajku generalnego. Józef Czyczerski stwierdził jednak rano na antenie TVN CNBC Biznes, że strajku nie będzie. - Nigdy nie mówiliśmy, że chodzi nam o strajk generalny. Od początku chcieliśmy rozmawiać z rządem - powiedział.
Niewykluczone, że wpływ na taką decyzję związkowców miało uznanie wczorajszego strajku ostrzegawczego przez zarząd KGHM za nielegalny. Do prokuratury wpłynął już wniosek przeciw związkowcom o popełnienie przestępstwa. Zdaniem KGHM wtorkowy strajk był nielegalny, bo naruszył przepisy o grupowym rozwiązywaniu sporów zbiorowych i naraził miedziową spółkę na wielkie straty.